.

MAGAZYN PANORAMA
352 Bergevin, Suite 6 
Lasalle, Qc
H8R 3M3 

E-mail: kontakt@panoramanews.org

Tel. (514) 367-1224 
Tel. (514) 963-1080



 
 
 
 
 
 
 
 
 

 

Miło¶ć w XXI wieku

Współczesna miło¶ć to napięcie między pragnieniem blisko¶ci a lękiem przed zaangażo- waniem. W ¶wiecie ekranów, algorytmów i pozornej dostępno¶ci relacje stają się jednocze¶nie łatwiejsze do rozpoczęcia i trudniejsze do utrzymania. Miło¶ć zmieniła formę, ale nie przestała być potrzebą. Ten tekst jest próbą uważnego przyjrzenia się temu jak dzi¶ kochamy.

Miło¶ć w XXI wieku rzadko zaczyna się od spojrzenia. Czę¶ciej od ekranu, od przesunięcia palcem w prawo, od trzech kropek oznaczających, że "pisze", od niebieskiego ¶wiatła telefonu, które towarzyszy nam tuż przed snem i tuż po przebudzeniu. Dawniej mówiono, że serce bije szybciej na widok ukochanej osoby, dzi¶ czę¶ciej bije szybciej, gdy wibruje telefon.

Technologia nie zabiła miło¶ci, zmieniła jednak jej rytm, tempo i sposób w jaki się spotykamy, rozmawiamy oraz znikamy. Według raportu Pew Research Center z 2023 roku ponad 60 procent dorosłych w krajach rozwiniętych poznało lub próbowało poznać partnera przez internet, a w grupie wiekowej 18-35 lat ten odsetek przekracza 75 procent. Aplikacje randkowe stały się nowym miejscem spotkań: zamiast kawiarni pojawił się algorytm, zamiast rozmowy -  bio ograniczone do kilkudziesięciu znaków, zamiast ciszy między zdaniami - komunikat "seen" bez odpowiedzi.

Paradoks XXI wieku polega na tym, że nigdy wcze¶niej nie mieli¶my tylu możliwo¶ci kontaktu, a jednocze¶nie nigdy wcze¶niej nie byli¶my tak samotni. Według danych Statistics Canada liczba jednoosobowych gospodarstw domowych w dużych miastach wzrosła w ciągu ostatnich dwóch dekad o ponad 40 procent, podobne tendencje pokazują statystyki z USA, Wielkiej Brytanii oraz Europy Zachodniej. Samotno¶ć przestała być wyjątkiem, stała się codzienno¶cią wpisaną w miejski krajobraz, grafik pracy i wieczorne przewijanie ekranu.

Psychologowie zwracają uwagę na fakt, że problemem nie jest brak relacji, lecz ich krucho¶ć. Badania opublikowane w "Journal of Social and Personal Relationships" pokazują, że współczesne związki są krótsze, mniej stabilne i czę¶ciej kończą się bez jasnego zakończenia. Zjawisko ghostingu, czyli nagłego zerwania kontaktu bez wyja¶nienia, dotyczy już ponad 30 procent osób aktywnych na rynku randkowym, nie jest więc marginesem, lecz nowym standardem emocjonalnym, w którym cisza zastępuje rozmowę, a brak odpowiedzi staje się odpowiedzią samą w sobie.

Miło¶ć w XXI wieku bardzo często opiera się na lęku, nie tyle przed samotno¶cią, ile przed zaangażowaniem, przed byciem "za bardzo", przed oddaniem komu¶ wpływu na własne emocje. Socjologowie nazywają to emocjonalną tymczasowo¶cią, relacje trwają bowiem tak długo, jak długo pozostają lekkie, wygodne i nie wymagają zbyt dużej odpowiedzialno¶ci. Blisko¶ć istnieje, lecz z zastrzeżeniem, bycie razem odbywa się z my¶lą o ewentualnym wyj¶ciu awaryjnym.

Jednocze¶nie badania pokazują zjawisko pozornie sprzeczne. Według World Happiness Report ludzie deklarują coraz silniejszą potrzebę blisko¶ci, stabilno¶ci i poczucia bezpieczeństwa. Pojawia się więc napięcie między pragnieniem a strachem: chcemy miło¶ci, obawiamy się jej ceny, chcemy relacji, ale na własnych warunkach, chcemy kogo¶ blisko, choć niekoniecznie wystarczająco blisko, by narazić się na zależno¶ć.

Walentynki w tym kontek¶cie przestają być jedynie ¶więtem. Dla wielu osób stają się lustrem. W badaniu przeprowadzonym przez YouGov aż 45 procent respondentów przyznało, że 14 lutego odczuwa większe poczucie samotno¶ci niż w inne dni roku, nie z powodu braku prezentu, lecz braku wiadomo¶ci, braku tego jednego sygnału, że kto¶ o nich my¶li.

Media społeczno¶ciowe wzmacniają ten efekt. Instagram, TikTok czy Facebook wypełniają się idealnymi obrazami miło¶ci: kolacjami przy ¶wiecach, bukietami kwiatów, zaręczynami w egzotycznych miejscach. Badania Uniwersytetu w Pittsburghu pokazują wyraĽną korelację między intensywnym korzystaniem z mediów społeczno¶ciowych a obniżonym poczuciem satysfakcji z własnych relacji, porównujemy się bowiem do wyretuszowanej wersji cudzych uczuć i niemal zawsze przegrywamy.

Współczesna miło¶ć coraz czę¶ciej przybiera formę negocjacji. Ustala się granice, definicje oraz oczekiwania, mówi się o relacjach otwartych, o "sytuationships", o byciu razem bez zobowiązań. Język miło¶ci zmienił się radykalnie, wielkie deklaracje ustąpiły miejsca tymczasowym ustaleniom. Badania publikowane w "Archives of Sexual Behavior" pokazują, że młodsze pokolenia rzadziej wchodzą w formalne związki, czę¶ciej natomiast utrzymują kilka równoległych relacji o różnym stopniu blisko¶ci.

W tym wszystkim coraz wyraĽniej pojawia się jeszcze jeden wątek - miło¶ć do siebie. Hasło powtarzane tak często, że niemal straciło znaczenie, a przecież psychologia mówi o czym¶ znacznie prostszym i trudniejszym zarazem: o umiejętno¶ci bycia ze sobą bez przemocy, o stawianiu granic, o braniu odpowiedzialno¶ci za własne emocje zamiast przerzucania ich na drugiego człowieka.

Badania nad samowspółczuciem i teorią przywiązania pokazują jasno, że osoby, które nie oczekują, iż druga osoba "naprawi" ich życie, tworzą zdrowsze i trwalsze relacje. Miło¶ć do drugiego człowieka nie zaczyna się od idealnej miło¶ci do siebie; bez minimalnej zgody na siebie bardzo szybko zamienia się jednak w zależno¶ć, lęk i potrzebę kontroli.

Warto również pamiętać, że miło¶ć nie jest jedną emocją i nie kończy się na relacji romantycznej. Istnieje miło¶ć partnerska, rodzicielska, przyjacielska, miło¶ć do miejsca, do miasta, do pracy, do sensu. Neurobiologia pokazuje, że różne formy miło¶ci aktywują różne obszary mózgu, nie rywalizują ze sobą, lecz współistnieją, tworząc system naczyń połączonych.

Lekarze i psycholodzy nie mają wątpliwo¶ci: brak stabilnych relacji i więzi zwiększa ryzyko depresji, zaburzeń lękowych oraz chorób psychosomatycznych. ¦wiatowa Organizacja Zdrowia uznała samotno¶ć za jedno z największych zagrożeń zdrowotnych XXI wieku, porównywalne z paleniem papierosów czy otyło¶cią, co czyni z niej problem nie tylko emocjonalny, lecz także cywilizacyjny.

Miło¶ć przestała być oczywisto¶cią, nie przestała jednak być potrzebą. Zmieniła język, tempo oraz formę. Dzi¶ rzadziej mówi się "na zawsze", czę¶ciej "zobaczymy", rzadziej planuje się przyszło¶ć, czę¶ciej pozostawia sobie drogę odwrotu, relacje są bardziej ¶wiadome, a jednocze¶nie bardziej kruche.

Badania Uniwersytetu Harvarda, prowadzone nieprzerwanie od ponad 80 lat, pokazują jednak co¶ niezmiennego: to jako¶ć związku, a nie status materialny czy sukces zawodowy, ma największy wpływ na długoterminowe poczucie szczę¶cia i zdrowia. Technologia i zmiany społeczne nie unieważniły tej prawdy, zmieniły jedynie drogę, którą do relacji dochodzimy.

Być może dlatego najbardziej rewolucyjnym gestem naszych czasów nie jest wielka deklaracja, lecz codzienna praktyka: uważno¶ć, zatrzymanie się, rozmowa bez telefonu leżącego na stole, obecno¶ć, która nie znika po kilku dniach ciszy. Miło¶ć nie potrzebuje fajerwerków, potrzebuje odwagi, by trwać.

Na Walentynki i na wszystkie inne dni życzę związków, które dają poczucie sensu.
Nie idealnych obrazów, lecz autentycznej blisko¶ci. Miło¶ci w jej różnych formach, bez po¶piechu i bez presji.
 

Anna Drutis - dziennikarka, felietonistka, przewodnik po Toronto, anadrutis@gmail.com

 


PANORAMA - NIEZALEŻNY MAGAZYN POLONII KANADYJSKIEJ
Tel: (514) 367-1224, E-mail: kontakt@panoramanews.org
Designed and maintained by Andrzej Leszczewicz
WSZELKIE PRAWA ZASTRZEŻONE
ZALOGUJ SIĘ