.

MAGAZYN PANORAMA
352 Bergevin, Suite 6 
Lasalle, Qc
H8R 3M3 

E-mail: kontakt@panoramanews.org

Tel. (514) 367-1224 
Tel. (514) 963-1080



 
 
 
 
 
 
 
 
 

 

Mont-Tremblant. W objęciach zimy

Kanadyjska zima bywa bezlitosna, ale Mont-Tremblant udowadnia, że nawet mróz może mieć klasę. Wystarczy odpowiednia sceneria, para ciepłych rękawiczek i gotowość, by na chwilę zapomnieć o codziennych obowiązkach.

Nazwa miasteczka brzmi jak zapowiedź dreszczu - i nie chodzi tylko o temperaturę. "Drżąca góra", jak wierzyli rdzenni mieszkańcy tych ziem, do dziś wprawia w drżenie. Z zachwytu, z zimna, często z powodu cen. Bo Mont-Tremblant to nie tylko góra. To stan umysłu i klasa sama w sobie.

Położony niecałe 130 kilometrów od Montrealu i niewiele dalej od Ottawy, Mont-Tremblant jest jak dobrze znana ucieczka awaryjna. Gdy miasto zaczyna przygniatać, gdy zima zamiast romantycznej bieli oferuje szarą breję, albo skąpi śniegu, wystarczy kilka godzin drogi, by znaleźć się w świecie, który wygląda jak żywa pocztówka - i bardzo pilnuje, by nią pozostać.

Zimą wszystko kręci się tu wokół ruchu. Narty, snowboardy, rakiety śnieżne, psie zaprzęgi, skutery, łyżwy. Ponad sto tras o różnym stopniu trudności kusi tych, którzy chcą się zmęczyć, i tych, którzy chcą jedynie wyglądać na zmęczonych. Są armatki śnieżne - ponad tysiąc - bo nawet kanadyjska zima czasem potrzebuje drobnej korekty. Są instruktorzy, setki instruktorów, gotowych nauczyć każdego, kto odważy się stanąć na stoku i uwierzyć, że tym razem się uda.

Ale Mont-Tremblant to także sztuka chodzenia bez pośpiechu. Deptak u podnóża góry zaprojektowano tak, by nigdzie się nie spieszyć. Kolorowe fasady, butiki, sklepy, restauracje kuszą zapachami i światłem. Od jednego końca miasteczka do drugiego można przejść, próbując kolejnych smaków, przymierzając kolejne swetry i przekonując samego siebie, że "to przecież wyjątkowy wyjazd" i że "jest mi to koniecznie potrzebne". 

To miejsce, w którym luksus nie krzyczy - raczej dyskretnie poprawia szalik. Jest obecny w detalach, w jakości, w poczuciu, że wszystko zostało zaplanowane. A jednocześnie Mont-Tremblant pozostaje przestrzenią wspólną: pełną dzieci ślizgających się po lodzie, ulicznych artystów, dorosłych, którzy na chwilę pozwalają sobie na beztroskę.

Dlatego właśnie wracamy. Nie tylko po śnieg i nachylenie stoków, nie po liczby i statystyki, choć te robią wrażenie. Wracamy po poczucie, że zima może być sprzymierzeńcem, a nie przeciwnikiem. Że można ją oswoić kominkiem, spacerem, kubkiem gorącej czekolady. 
Może być zaproszeniem - do ruchu, do ciszy, do oddechu od codzienności.

Mont_Tremblant nie obiecuje ucieczki od zimy. Oferuje coś trudniejszego - zgodę na nią. A to, jak się okazuje, bywa prawdziwym luksusem.
 

Anna Mazurek
 


PANORAMA - NIEZALEŻNY MAGAZYN POLONII KANADYJSKIEJ
Tel: (514) 367-1224, E-mail: kontakt@panoramanews.org
Designed and maintained by Andrzej Leszczewicz
WSZELKIE PRAWA ZASTRZEŻONE
ZALOGUJ SIĘ