| Sto spotkań, sto portretów
Są wydarzenia, które pojawiają
się w kalendarzu, odbywają się, a potem odchodzą w zapomnienie. Są też
takie, które z biegiem lat stają się częścią historii całej społeczności.
Do tej drugiej kategorii bez wątpienia
należy montrealski cykl "Są wśród nas", który właśnie doczekał się pięknego
jubileuszu - setnego spotkania.
Sto. Liczba imponująca sama w sobie.
Ale kryje się za nią coś znacznie ważniejszego niż statystyka. Kryją się
ludzie.
Jubileuszowe,
setne spotkanie "Są Wśród Nas"
Przez niemal dwadzieścia lat bohaterami
tego wyjątkowego cyklu były osoby o różnych życiorysach, zawodach, zainteresowaniach
i doświadczeniach: naukowcy, artyści, społecznicy, przedsiębiorcy, podróżnicy
i duchowni. Ludzie znani szerzej i ci, których działalność pozostawała
poza światłem reflektorów. Łączyło ich jedno - byli częścią naszej wspólnoty.
Żyjąc na emigracji, łatwo ulec złudzeniu, że znamy swoje środowisko. Spotykamy
się podczas uroczystości i wydarzeń kulturalnych, mijamy w sklepach, kościołach
czy siedzibach organizacji. Tymczasem bardzo często nie znamy historii
ludzi stojących obok nas. Nie wiemy, jakie drogi przywiodły ich do Kanady,
jakie odnieśli sukcesy, jakie pokonali przeszkody i jak wiele wnieśli w
życie Polonii.
Właśnie dlatego cykl "Są wśród nas"
okazał się tak cenny. Przypominał, że najciekawsze historie nie zawsze
trafiają na pierwsze strony gazet. Czasem siedzą obok nas podczas koncertu,
spotkania organizacyjnego czy rodzinnego pikniku.
W świecie zdominowanym przez szybkie
informacje i media społecznościowe szczególnej wartości nabierają spotkania
twarzą w twarz: rozmowa, możliwość zadania pytania, wysłuchania wspomnień,
poznania człowieka nie przez pryzmat nagłówka, lecz poprzez jego własną
opowieść. To właśnie one przez lata budowały wyjątkowy charakter cyklu.
Setne spotkanie stało się okazją
do podziękowania wszystkim, którzy tworzyli tę historię: bohaterom wieczorów,
uczestnikom, współpracownikom i organizatorom. Szczególne słowa uznania
należą się Jerzemu Adamuszkowi. To jego konsekwencja, wytrwałość i wiara
w sens tego przedsięwzięcia sprawiły, że pojedynczy pomysł przekształcił
się w trwałą instytucję życia polonijnego.
Jubileusze skłaniają do wspomnień,
ale nie powinny być jedynie spojrzeniem wstecz. Sto spotkań to nie tylko
podsumowanie minionych lat. To również dowód, że w naszej społeczności
nadal istnieje potrzeba poznawania ludzi, słuchania ich historii i budowania
więzi opartych na wzajemnym szacunku oraz ciekawości. Bo przecież tytuł
cyklu pozostaje niezmiennie aktualny.
Są wśród nas. I warto ich poznawać.
Bożena Szara - dziennikarka,
redaktor naczelna "Panoramy"
|