.

MAGAZYN PANORAMA
352 Bergevin, Suite 6 
Lasalle, Qc
H8R 3M3 

E-mail: kontakt@panoramanews.org

Tel. (514) 367-1224 
Tel. (514) 963-1080



 
 
 
 
 
 
 
 
 

 

Igraszki pamięci

Jako ludzie poważni, doświadczeni, co z niejednego pieca chleb jedli, z pełnym podstawowym wykształceniem, myślimy, że wszystko już widzieliśmy, słyszeliśmy, przeżyliśmy. Tymczasem wciąż jesteśmy jak owa Marysia, która "Za chlebem" pojechała do Hameryki.

- Maryś, widzisz?
- Widzę.
- A dziwujesz się?
- Dziwuję.

Życie i rzeczywistość wciąż nas zaskakują, powodując, że kręcimy głową z niedowierzaniem i wybałuszamy oczy jak ta babcia, co dzieci nie miała, a tu wnuczek dzwoni...

Rok 2025 nareszcie rozpłynął się w smudze czasu i bardzo dobrze - ja po nim płakać nie będę, bo wredny był, dziadyga jeden. I do tego sam się zmył, a nas zostawił na łasce dwóch innych wrednych, złośliwych i upierdliwych starców, którzy już ostrzą sobie pazury, żeby nam zrobić na przekór: jeden krajowy, polski, a drugi zagraniczny, amerykański, toute proportion gardée. 

Zauważyli Państwo, że nie wspomniałam o kłach, które zazwyczaj idą w parze z pazurami? W przypadku obu starszych panów jest to raczej wspomnienie dawnej świetności...

Rok był paskudny. Mimo to cofnijmy się jeszcze do paru wydarzeń - nie dlatego, że były wstrząsające czy pocieszające, ale dlatego, że przyciągnęły naszą uwagę.

Stany Zjednoczone podrzuciły Polsce nowego ambasadora - Thomasa Rose'a, który jest ortodoksyjnym Żydem i równie ortodoksyjnym syjonistą. Mimo to wygłosił tezę, że Polska nie była sprawcą Holokaustu, lecz jego ofiarą. Już chcieliśmy się zachwycić jego poszanowaniem dla naszego kraju - niestety zaraz potem, w wywiadzie dla TVN, huknął jak cepem:

"Prawdopodobnie będę miał najłatwiejszą pracę z całego amerykańskiego korpusu dyplomatycznego. Polska tak naprawdę może być traktowana w Stanach Zjednoczonych jak 52. stan. Po Kanadzie, oczywiście".

A żebyś ty, pypcia, na języku dostał - ty i twoi polityczni mocodawcy! Dla wielbicieli Ameryki, ślizgających się na wazelinie, otworzyły się wrota do raju, ale ci ostrożniejsi pamiętają, że już mieliśmy takich "opiekunów", co na 123 lata zaprosili nas do swojej państwowości.

A dla Kanadyjczyków polskiego pochodzenia była to obraza połączona z obelgą - jak mawiał Sam Weller w Klubie Pickwicka. Kanada to nie Meksyk i w razie czego sama płot postawi.

A swoją drogą - cóż za ironia losu: Zorro tyle szpad nałamał i peleryn zniszczył, żeby potem z góry obserwować, jak jego rodacy tłumnie wdzierają się do znienawidzonego wcześniej sąsiada…
Znajomi jechali na cruise i wielu ostrzegało ich, żeby wstrzymali się od jakichkolwiek komentarzy na temat relacji kanadyjsko-amerykańskich. Kiedy zaokrętowali się na Florydzie, urzędnik przywitał ich serdecznie, wykrzykując radośnie: "Witamy 51. stan!"

Niby nie wyglądało to na próbę obrażenia Klonowego Liścia, raczej na formę kordialnego, protekcjonalnego poklepania po ramieniu, ale nasi wycieczkowicze musieli zacisnąć zęby i policzyć do dziesięciu, żeby nie strzelić Jankesowi fangi w nos.

I kolejne zdziwienie: demokratyczne wybory na burmistrza Nowego Jorku wygrał urodzony w Ugandzie stanowy kongresmen Zohran Kwame Mamdani, który nie tylko jest muzułmaninem, ale ma także krytyczny stosunek do miliarderów.

"Mamdani to w 100% komunistyczny szaleniec!" - krzyknął prezydent Trump. - "Wygląda okropnie, jego głos jest zgrzytliwy i nie jest zbyt inteligentny".

I tu nie od rzeczy będzie wspomnieć, że Mamdani jest szczupłym, przystojnym, ciemnowłosym 33-latkiem, bez nadwagi, sztucznej opalenizny i pomarańczowego tupeciku na głowie, skąd przeszczepionego - nie chcemy się nawet domyślać.

Z krajowych nowinek: Polska ma nowego prezydenta. Może nie wszyscy Państwo to zauważyli, bo jakościowo jest on odpowiednikiem poprzedniego organu władzy. Fakt ten jednak odnotowali Waldemar Sierakowski i Wojciech Sadurski:

"Zwycięstwo Nawrockiego zwiastuje narodziny nowej prawicy, charakteryzującej się radykalnym populizmem konserwatywnym, który łączy martyrologicznie rozumiany patriotyzm z antyelitarną retoryką i autorytarnymi impulsami".

Jestem przekonana, że sam Batyr, ostatecznie też człowiek pióra, przeczytał ten tekst parokrotnie i dalej nie wie, co właściwie zwiastuje jego zwycięstwo.

Ze stanowiskiem rozstał się szef Komendy Głównej Policji Jarosław Szymczyk. Służby ukraińskie podarowały mu granatnik, który został przemycony do Polski jako głośnik. 

Szymczyk pierwszy raz w życiu takie cudo zobaczył, zaczął przy nim majstrować, kombinować, rozbroił wreszcie pięć zabezpieczeń i nacisnął to, co wystawało. A że granatnik nastawiony był na tryb rażąco-odłamkowy - usunął sufit z pomieszczenia. Tak to jest: jak się widzi czerwony guzik, trzeba go nacisnąć, wiadomo.

Ja wciągnęłam się w obserwację tego ewenementu z innego, prozaicznego powodu. Otóż na pierwszej konferencji prasowej złośliwi kamerzyści (bo na przypadek mi to nie wyglądało) tak ustawili swoje precyzyjne oprzyrządowanie, że głowa rzecznika prasowego zasłaniała pierwszą sylabę i telewidzowie mogli podziwiać potężny niebieski napis:

"...menda główna".

Z zainteresowaniem oczekiwałam więc dalszych rozrywek.

Z umiarkowanym zdziwieniem przyjęliśmy natomiast informację, że w Pruszkowie złodzieje (lub kolekcjonerzy!) dokonali spektakularnego skoku. Ich łupem padł ważący 36,5 tony czołg T-55, który zniknął z ulicy Pojazdowej i dotychczas nie został odnaleziony. Ale nie takie rzeczy w Pruszkowie się działy! Pruszków był nam bliski jako miasto powiatowe. Bywało się tam często, bo był siedzibą różnych ważnych i pożytecznych instytucji - sądu, szpitala, komendy policji, izby skarbowej czy izby wytrzeźwień. 

Życie społeczne i gospodarcze urozmaicała pruszkowska grupa towarzyska z takimi tuzami jak Pershing, Masa czy Kiełbasa (nazwiska i postacie z tamtych lat funkcjonują dziś głównie jako element lokalnego folkloru). Z tym ostatnim Jacunio w piaskownicy dżdżownice patykiem ganiał - można więc powiedzieć, że się kolegowali, a nawet że w latach późniejszych otrzymał propozycję pracy.

- Po co ci ta Kanada? - mówił Wojtek. - Poprowadzisz dla nas restaurację (czytaj: pralnię pieniędzy) i będziesz miał tutaj Kanadę.

Niestety wkrótce w Dzienniku Telewizyjnym zobaczyliśmy Wojtka leżącego bez życia na pruszkowskiej ulicy - i tak Jacunio gangsterem nie został.

A czołg pewnie się kiedyś znajdzie. Albo i nie.

- Pani Marysiu, czy dała pani ogłoszenie, że szukamy stróża nocnego?
- Dałam.
- Z jakim skutkiem?
- W nocy obrobili nam magazyn.

Rejestr ubiegłorocznych niezapomnianych wydarzeń zakończy niepowtarzalny Marek Suski, który wyszedł z posiedzenia sejmowej Komisji Kultury, żegnając jej członków słowami: "Do widzenia, debile!"

Mnie już nic nie jest w stanie zadziwić - od czasu, kiedy spodziewał się Nobla dla Marii Dąbrowskiej, nie pomyślawszy logicznie, że Dąbrowskiej Nobel musiałby wręczyć nagrodę osobiście. 
 

Danuta Owczarz-Kowal - filolog orientalny, prawnik, felietonista
 
 
 
 

 


PANORAMA - NIEZALEŻNY MAGAZYN POLONII KANADYJSKIEJ
Tel: (514) 367-1224, E-mail: kontakt@panoramanews.org
Designed and maintained by Andrzej Leszczewicz
WSZELKIE PRAWA ZASTRZEŻONE
ZALOGUJ SIĘ