Życie wierszem pisane
 |
.... |
W lipcu 2025 roku, w
miesiącu kwitnienia lip, zmarła poetka Urszula Kozioł. Odeszła, pozostawiając
nam wiersze, utwory prozą, felietony, utwory dramatyczne. "Non omnis moriar"
mogłaby powtórzyć za Horacym. Smutna wiadomość o śmierci poetki niech stanowi
okazję, by przypomnieć jej dorobek i osobę.
Urodzona w 1931 roku, pierwszy tomik
poezji "Gumowe klocki" wydała w 1957 roku. Pomimo, że od połowy lat 50-tych
Urszula Kozioł obecna była w polskim życiu literackim, a wiersze jej stanowią
swoisty pamiętnik twórczego życia i przemian otaczającego ją świata, to
osiągnięcia jej i osoba są właściwie mało znane. |
Zdawała się być na uboczu głównych
nurtów kultury literackiej, umiejscowionych w Warszawie i Krakowie. Rozwijała
swoją twórczość i aktywność zawodową związaną na różne sposoby z literaturą
i kulturą Wrocławia. Przez blisko dwadzieścia lat była nauczycielką, jednocześnie
publikując felietony w pismach literackich. Istotnym etapem początku jej
twórczej biografii było wystawienie na scenie poematu "W rytmie Słońca"w
reżyserii Bogusława Litwińca we wrocławskim, studenckim Teatrze Kalambur.
To była twórczość i spektakl pokoleniowego buntu. Rok 1969. Na Zachodzie
epoka hipizmu ruchu społeczno-kulturowego dążącego do porzucenia przez
ludzi konsumpcyjnego stylu życia, rozkwit dzieci-kwiatów, a w Polsce bulwersujący
czas po-marcowy. Poemat Urszuli Kozioł krytycznie odnosił się do jednych
i drugich.
Do polskiego życia literackiego Urszula
Kozioł weszła przede wszystkim przez miesięcznik "Odra. Od 1970 roku prowadziła
tam dział literacki będąc w ścisłym kierownictwie miesięcznika. Z czasem
zaczęła być znaną postacią w środowisku. Swoje talenty organizacyjne i
społeczne wykorzystywała na rzecz środowiska literackiego: była prezeską
wrocławskiego oddziału Związku Literatów Polskich, była w zarządzie głównym
Polskiego PEN Clubu, członkiem założycielem Stowarzyszenia Pisarzy Polskich.
Odważnie wtrącała się we wrocławskie potyczki polityczne - sprawy jej miasta
były dla niej priorytetowe.
Wiersze Urszuli Kozioł są jakby intymnym
komentarzem spraw bardzo bliskich i odległych, pozornie zwyczajnych, lecz
nagle ważnych. Kozioł była poetką pełnego, nieoczekiwanego wyrażania myśli,
oryginalnej poetyckiej składni, rzadkich zestawień słów, dając przykład
jak "odpowiednie dać rzeczy słowo. Wiersze jej są wspaniałą językową szermierką.
Nieraz zdaje się być pokrewna Wisławie Szymborskiej, z którą łączyła ją
wieloletnia przyjaźń i podobne poczucie humoru:
"Rozminęłam się z sobą na ulicy
czyżbyśmy się nie rozpoznały"
- pisała w wierszu "Roztargnienie.
Poetka opublikowała 25 tomików poetyckich,
utwory prozą, zbiory felietonów, utwory dramatyczne dla dorosłych i dla
dzieci. Poezja jej tłumaczona była na angielski, niemiecki, włoski i francuski,
dzięki czemu rozpoznawana była i ceniona na międzynarodowym forum poetyckim.
W 1969 roku otrzymała prestiżową Nagrodę Fundacji im. Kościelskich w Genewie,
w 1982 roku włoską nagrodę Złotego Centaura, w 2002 roku Nagrodę Literacką
im. Eichendorffa w Badenii-Wirtembergii. W kraju zasługi Urszuli Kozioł
uhonorowane zostały między innymi: nagrodą PEN Clubu w 1997 roku; w 2003
roku otrzymała tytuł doktora honoris causa Uniwersytetu Wrocławskiego,
w 2011 roku Wrocławską Nagrodę Poetycką - Silesius za całokształt twórczości
oraz Złoty Medal Zasłużony Kulturze Gloria Artis. Ostatnią jej nagrodą
była Nagroda Literacka NIKE w 2024 roku. Za swoje działania na rzecz
miasta wyróżniona została tytułem Honorowy Obywatel Wrocławia oraz nagrodzono
ją Złotą Odznaką Honorową Wrocławia.
W jednym z wywiadów wyznała: "Do
każdego wiersza uczę się od nowa. Najczęściej oczekuję chwili, w której
wiersz sam mnie szuka. Poznaję go z daleka po głosie". Równie uważnie
jak wyczekiwała na wiersz wsłuchiwała się w człowieka, starała się uchwycić
przemijalność życia, przemiany nastrojów i pór roku:
"Nie mijaj ranku
zatrzymaj swe ptaki
jeszcze się zdążysz naobracać
w czasie
przystań mi wiosno w półobrocie
światła
wahaj się chwilę w odcieniach
zieleni.
Przedłuż mi zmierzchu swą wczesność
do syta
nie śpiesz się maju - trwaj moja
miłości
o lata - kiedy się wami nacieszę.
Przemija życie jak noc: w okamgnieniu
Przemija ziemia w ułamku promieni.
Do Marii Pawlikowskiej Jasnorzewskiej
napisała:
"Melodię nieskończoną zamelodia
śpiewa
na innym brzegu
powtarzasz się w nas Mario
jak ogród na szybach
gdy kwiaty w śniegu".
Ostatnie lata życia były dla poetki
niezwykle twórcze, choć żyła jakby w traumie. Żal po śmierci męża, jej
ukochanego towarzysza życia zawładnął jej wierszami. Ani radość podróży,
które uwielbiała, ani serdeczność wiernych przyjaciół, których miała wielu,
nie były w stanie oderwać jej myśli od straty. W wierszach pojawiły się
wątpliwości o sens życia:
"Ten wiersz mógłby być
Monumentem
Ale stał się zaledwie
Luką po mnie".
W szczególnie przejmujący sposób
analizowała etap starości i wszystkich doświadczeń z nim związanych, odchodzenie
najbliższych, samotność, poczucie braku i pustki. W tomiku "Klangor", z
2014 roku, poetka staje oko w oko z nicością w obliczu śmierci męża:
"Nie macie pojęcia jak to jest
kiedy nagle zostajesz sam i niczyj."
wyznaje w wierszu i cały tomik
przenika duch elegii i żałoby. W kolejnym zbiorze wierszy zatytułowanym
"Ucieczki, z 2016 roku, poetka opowiada o doświadczaniu samotności, przy
jednoczesnej wrażliwości na nieszczęścia świata zogniskowane w tonących
na Morzu Śródziemnym łodziach z migrantami uciekinierami z Afryki.
W "Raptularzu", nagrodzonym Nagrodą
Literacką "Nike"w 2024 roku, poetka "Ostatnim listem"żegna się z poezją,
z czytelnikami, z materią wiersza:
"Pora powiedzieć światu
Adieu
Odchodzę
Skoro nawet odeszłam
od siebie samej"
"Żegnamy wielką Honorową Obywatelkę
Miasta, wielką damę Wrocławia zanurzoną w jego sprawy"- tymi słowami pożegnał
Urszulę Kozioł prezydent miasta Wrocławia. Poetka odeszła, ale pozostawiła
nam swój dorobek twórczy, do którego warto odwołać się, by ratować się
przed dewaluacją słów, myśli i znaczeń, by głębiej i mądrzej pomyśleć o
fenomenie życia, przemijaniu i celowości egzystencji, bo jak napisała:
"Trzeba się czasem zamyślić, pozwolić,
żeby to ciche zamieszkało w nas".
PS. Dziękuję Małgorzacie Dzieduszyckiej-Ziemilskiej,
przyjaciółce Urszuli Kozioł, za pomoc w pisaniu tego Pożegnania Poetki
Dr Katarzyna Szrodt - badaczka
polskiej emigracji artystycznej w Kanadzie, animatorka życia kulturalnego,
kuratorka wystaw, felietonistka.
|