.

MAGAZYN PANORAMA
352 Bergevin, Suite 6 
Lasalle, Qc
H8R 3M3 

E-mail: office@panoramanews.org

Tel. (514) 367-1224 
Tel. (514) 963-1080



 
 
 
 
 
 
 
 
 

 

Nasze mapy

Kilka dni temu ktoś napisał mi, że Toronto, choć samo w sobie piękne, od tej pory będzie kojarzyło mu się przede wszystkim ze mną. Z chwilą, którą tutaj razem przeżyliśmy, z rozmową, śmiechem, może z jakimś drobiazgiem, którego ja sama za kilka miesięcy mogę już nie pamiętać. Przeczytałam to zdanie kilka razy, nie z próżności, raczej ze zdumienia, jak niewiele czasem potrzeba, żeby człowiek wszedł do cudzej geografii. Bo przecież istnieją co najmniej dwie mapy świata. Pierwszą znamy ze szkoły. Są na niej państwa, granice, góry, rzeki, morza i miasta oznaczone kropkami odpowiedniej wielkości. Druga nie ma legendy ani skali. Powstaje przez całe życie i właściwie nigdy nie jest skończona. Na niej mała miejscowość może zajmować więcej miejsca niż cały kontynent, jedna ulica może być ważniejsza od stolicy, a zwyczajna ławka w parku znaczyć więcej niż najbardziej spektakularny zabytek. To nasza prywatna geografia.

Tim Marshall w książce "Prisoners of Geography" przypomina rzecz oczywistą, o której świat zadziwiająco często zapomina: geografia ma znaczenie. Możemy wymyślać nowe ustroje, technologie i ideologie, zmieniać przywódców, podpisywać traktaty, budować autostrady i lotniska, ale góry nadal stoją tam, gdzie stały, morze nadal daje dostęp do świata albo go odbiera, a położenie kraju wciąż może być jego błogosławieństwem lub przekleństwem. Każde kolejne pokolenie ma jednak osobliwą skłonność do wiary, że tym razem będzie inaczej, że jesteśmy nowocześniejsi, mądrzejsi, lepiej poinformowani i historia nauczyła nas wystarczająco dużo. Potem wydarza się kolejny konflikt, zamyka się granica, przerywa szlak handlowy, wraca stary lęk i okazuje się, że mapa cierpliwie czekała. Nie obraziła się na naszą nieuwagę. Po prostu nigdy nie przestała istnieć.

Być może podobnie jest z pamięcią. Często pytamy, dlaczego ludzkość tak niewiele uczy się z własnej historii, skoro wszystko zostało opisane. Są książki, dokumenty, fotografie i archiwa. Wiemy, czym kończą się wojny, do czego prowadzi nienawiść, jak łatwo odebrać ludziom poczucie bezpieczeństwa i jak długo potem odbudowuje się zwyczajne życie. Problem polega chyba na tym, że wiedzę można przekazać, ale pamięci nie. Możemy opowiedzieć dzieciom, jak wyglądała wojna, emigracja, utrata domu czy zaczynanie życia od początku. Możemy podać daty, nazwiska i liczby, nie możemy jednak przekazać im własnego strachu, zapachu tamtego mieszkania, ciszy przy stole, smaku pierwszego posiłku w obcym kraju. Następne pokolenie otrzymuje historię jako opowieść, podczas gdy poprzednie nosiło ją kiedyś we własnym ciele. Może dlatego świat tak często wraca do miejsc, z których wydawało mu się, że już dawno odszedł.

Z pojedynczym człowiekiem dzieje się coś niemal odwrotnego. Wielką geografię potrafimy ignorować, ale swojej prywatnej mapy pozbyć się niezwykle trudno. Są miasta, których nazwa natychmiast przywołuje czyjąś twarz, i domy, które bez ludzi przestają być domami, choć nadal mają dach, drzwi i ten sam numer. Są restauracje, do których nie chcemy wracać, bo przy tamtym stoliku siedział kiedyś ktoś ważny, lotniska kojarzące się z jednym pożegnaniem i ulice, których inni nie odróżniliby od setek podobnych, a dla nas pozostają miejscem, gdzie wydarzyło się coś, co zmieniło dalszy ciąg życia. Geografia okazuje się więc nie tylko przestrzenią, w której żyjemy. Z czasem staje się archiwum ludzi.

Najdziwniejsze jest jednak to, że sami również żyjemy na takich mapach innych ludzi i najczęściej nic o tym nie wiemy. Nie wiemy, kto pamięta zdanie, które powiedzieliśmy piętnaście lat temu, kto wspomina wspólny wieczór, komu kojarzymy się z piosenką, porą roku, zapachem kawy albo konkretnym miastem. Być może ktoś opowiada dziś historię, w której pojawiamy się tylko przez kilka minut, a jednak bez nas byłaby to już trochę inna historia. Być może mijamy ludzi, dla których znaczyliśmy kiedyś więcej, niż przypuszczaliśmy, podobnie jak sami nosimy w pamięci osoby, które prawdopodobnie nie mają pojęcia, że nadal tam są.

Przyzwyczailiśmy się mierzyć ślad pozostawiony przez człowieka rzeczami widzialnymi: dorobkiem, stanowiskiem, pieniędzmi, książką, budynkiem, nazwiskiem na tablicy. Pytamy, co po nas zostanie, jak gdyby istnienie wymagało materialnego dowodu. Tymczasem ogromna część tego, co po sobie zostawiamy, znajduje się w miejscach, do których nigdy nie będziemy mieli dostępu – w cudzej pamięci. Może właśnie dlatego świat ma znacznie więcej map, niż sądzimy. Istnieje Toronto zaznaczone na mapie Kanady, z jeziorem Ontario na południu i kilometrami ulic, które można dokładnie zmierzyć. Obok niego istnieją jednak tysiące innych Toronto: miasto pierwszej pracy, pierwszej samotnej nocy po emigracji, wielkiej miłości albo wielkiego rozczarowania. Jest Toronto człowieka, który mieszka tutaj pół życia, i Toronto kogoś, kto przyjechał na trzy dni, a zapamiętał jedną chwilę. Geografia pozostaje ta sama, zmieniają się ludzie, a wraz z nimi znaczenia.

Pomyślałam o tym ponownie, czytając tamtą wiadomość. Być może wcale nie trzeba dokonywać wielkich rzeczy, żeby pozostawić po sobie ślad. Czasem wystarczy być przy kimś w odpowiedniej chwili, pokazać mu miejsce, porozmawiać, roześmiać się, sprawić, że przez kilka godzin obce miasto stanie się trochę bardziej jego. Nie przesuwamy w ten sposób granic, nie zmieniamy biegu rzek ani położenia kontynentów, ale może właśnie w tej niewielkiej, prywatnej skali dzieją się zmiany, których znaczenia zwykle nie doceniamy. Oficjalne mapy świata pozostają takie same, podczas gdy te niewidzialne są bezustannie poprawiane przez ludzi, których spotykamy.

Geografii nie możemy dowolnie zmieniać. Możemy jednak, czasem nawet o tym nie wiedząc, na zawsze zmienić czyjąś mapę.
 

Anna Drutis - dziennikarka, felietonistka, przewodnik po Toronto. Tel. 647-772-7060 anadrutis@gmail.com
 


PANORAMA - NIEZALEŻNY MAGAZYN POLONII KANADYJSKIEJ
Tel: (514) 367-1224, E-mail: office@panoramanews.org
Designed and maintained by Arkona Web Services
WSZELKIE PRAWA ZASTRZEŻONE
ZALOGUJ SIĘ