.
NUMER 2 / LIPIEC 2019

Wydawcą magazynu PANORAMA jest 
Radio Polonia - CFMB1280 AM w Montrealu

Adres do korespondencji: 

MAGAZYN PANORAMA
6625, 38e Avenue, Suite 5 
Montreal, Qc
H1T 2X8 

E-mail: kontakt@panoramanews.org

Tel. (514) 367-1224 
Tel. (514) 963-1080
 
 
 
 
 
 
 
 
 

 

Wyrachowane szaleństwo (Odc. 2)
 
... Jerzy Adamuszek
Wyrachowane szaleństwo

Wydawnictwo ISKRY 1994 / Seria "Naokoło Świata"

Relacja z wyprawy samochodem osobowym wzdłuż obu Ameryk - od Alaski po Ziemię Ognistą, w trakcie której został ustanowiony rekord wpisany do Ksiegi Rekordów Guinnessa.

SKĄD TEN POMYSŁ?

Do Montrealu przyleciałem w grudniu 1980 roku. Najpierw kurs francuskiego, potem różne prace. Zaczynałem jak przeciętny imigrant. Dyplom magistra geografii Uniwersytetu Jagiellońskiego - owszem, ładny, ale na razie nieprzydatny. Składałem podania o pracę w różnych firmach. Miałem nawet dwa ciekawe zajęcia związane z moim zawodem. W 1981 roku pracowałem na prerii w stanie Alberta jako pomocnik geodety. Natomiast w Montrealu miałem dwa kontrakty jako kartograf. Pierwsi w Ameryce, a może i na świecie, opracowaliśmy metodą wypukłą plan miasta Montreal dla niewidomych. Jednak uparcie starałem się o stałą posadę. Niestety, nie udało się. Postanowiłem kontynuować studia, chcąc robić doktorat na uniwersytecie w Ottawie. Okazało się jednak, że wcześniej musiałbym powtórzyć dwa lata studiów magisterskich. A uzyskanie stypendium było wtedy niemożliwe.

Na zdjęciu: Przejazd przez Andy

Wracając z Ottawy autobusem, przeglądałem artykuł o jakiejś ekspedycji. Zainteresowałem się tym i zacząłem myśleć o przedsięwzięciu, którym udowodniłbym, że jestem coś wart. Swoje możliwości oceniałem jako spore. Dlaczego nie? Zostało tylko pytanie - co? Wchodził w grę wyłącznie wyczyn na skalę światową. Ale jaki? O igrzyskach olimpijskich lub innych mistrzostwach - ani myśleć. Byłem już za stary. Musiałoby to być coś, co pozwalałoby połączyć znajomość geografii z kondycją fizyczną oraz takimi walorami psychicznymi, jak upór, umiejętność przewidywania, zdecydowanie, odwaga. Że jestem wytrzymały, wiedziałem. Przecież co roku biegam w maratonie. Ale najlepszym dowodem był mój samotny rajd rowerowy przez Góry Skaliste z Calgary do Vancouveru. Sam uszyłem torby na rower, zapakowałem jedzenie, namiot, śpiwór, ubranie. Przez pięć dni non stop pedałowałem 1100 kilometrów. Z powrotem, z Vancouveru do Calgary, drugie tyle. Był to dla mnie duży wewnętrzny sukces. Wiedziałem też, że wytrzymuję długą jazdę samochodem. Przewoziłem za odpłatą auta z Montrealu na Florydę i potem do Los Angeles. Istnieje sposób na bardzo tanie zwiedzenie Ameryki i jeszcze można przy tym zarobić. Wystarczy skontaktować się z jedną z firm, które zlecają przewozy samochodów.

Moje poszukiwania zaczęły się więc koncentrować wokół jazdy na wytrzymałość. Każdą wolną chwilę spędzałem w bibliotece i księgarniach, szukając informacji na temat rekordów. Nie pominąłem, rzecz jasna, Księgi Guinnessa. Do 1985 roku odnotowano tylko dwa rekordy w jeździe na wytrzymałość, oba należące do Kanadyjczyków. Pierwszy to rajd dookoła świata - 40 075 kilometrów przez dwadzieścia trzy państwa na czterech kontynentach. Czas przejazdu wyniósł ponad siedemdziesiąt cztery dni. Nie rozumiem tylko, skąd określenie „dookoła świata", skoro 95 procent całej trasy stanowiły autostrady Ameryki Północnej, Europy i Australii; jedynie paręset kilometrów w Azji. Do tych samych kierowców należy rekord w przejeździe przez Europę i Afrykę od Przylądka Północnego w Norwegii do Przylądka Dobrej Nadziei w RPA. Dystans wynosił 20166 kilometrów, a czas przejazdu - dwadzieścia osiem dni, trzynaście godzin i dziesięć minut.
Przeanalizowałem trasy oraz wyniki i doszedłem do wniosku, że są one teoretycznie i praktycznie do pobicia. Zacząłem pisać listy do firm samochodowych z prośbą o sponsorowanie mojego projektu - samotnego rajdu dookoła świata. Po pierwszych odmownych odpowiedziach doszedłem do wniosku, ze nie mam najmniejszych szans, by zainteresować swoją propozycją jakąkolwiek firmę. Postanowiłem pracować więcej i oszczędzać pieniądze. Automatycznie plany zmieniły się. Wpadłem na pomysł, aby przejechać wzdłuż południka oba kontynenty amerykańskie. Rajd miałby się rozpocząć w Prudhoe Bay nad Morzem Beauforta, czyli w najbardziej oddalonym na północ punkcie, do którego można dojechać samochodem. Celem zaś byłby kraniec Ziemi Ognistej w Ameryce Południowej.

W rozszerzonej wersji Księgi Guinnessa znalazłem wzmiankę, że w roku 1959 grupa żołnierzy angielskich jechała kilkoma jeepami przez obie Ameryki, z tym że wyruszyli oni z Anchorage na Alasce. Była to wyprawa zorganizowana raczej pod kątem militarnym, a jej czas wyniósł około sześciu miesięcy.

Przygotowania do rajdu nie szły łatwo. Moje małżeństwo po raz wtóry było w stanie rozkładu. Wina jak zwykle leżała pośrodku. Nie mogłem jednak się z tym pogodzić; przecież kiedyś wybrałem Wiesię na żonę świadomie. Dlaczego tyle małżeństw się rozpada? Tu w Quebecu wskaźnik wynosi 30 procent. Różnica charakterów, ambicji? Fakt, że już jesienią 1984 roku była mowa o separacji. Ale co z naszą córką? Kochamy ją oboje nad życie. Ta skomplikowana sytuacja rodzinna, na równi z potrzebą odnalezienia się w społeczeństwie kanadyjskim, była głównym motorem realizacji projektu. Czułem, że jedynie w ten sposób mogę dać znać o sobie. Myślałem wtedy, że jeśli tylko tego dokonam, będę miał dużą szansę na otrzymanie porządnej pracy w sektorze państwowym lub w znanej firmie samochodowej.

Wyprawę zaplanowałem na rok 1986. Do tego czasu postanowiłem zaoszczędzić kilkanaście tysięcy dolarów, gdyż na tyle wyceniłem wstępnie koszty przedsięwzięcia. Bardzo trudno było odłożyć z niskich zarobków tyle pieniędzy, zwłaszcza że podstawowym obowiązkiem było dzielić z żoną koszty utrzymania. Założyłem z góry, że żadna firma nie wesprze mnie finansowo; liczyłem tylko na siebie. Listy do firm wysyłałem jednak w dalszym ciągu, by nie mieć sobie do zarzucenia, że się nie starałem.

Jednocześnie opracowywałem plan podróży. Zacząłem od analizowania map fizycznych. Kalkulowałem, dodawałem, mnożyłem, dzieliłem, w myślach jechałem gdzieś przez Amerykę Środkową lub Południową. Chodziłem po konsulatach, aby zebrać informacje dotyczące przepisów obowiązujących w krajach, przez które miała biec trasa. Do pewnych państw, jak
Salwador, Panama czy Kolumbia, potrzebowałem wiz. Między Panamą a Kolumbią nie ma połączenia drogowego, toteż samochód należy przetransportować w inny sposób. W obu konsulatach powiedziano mi, że to żaden problem, ponieważ pomiędzy sąsiadującymi państwami istnieje codzienne połączenie morskie „delta". Podróż kosztuje tylko kilkaset dolarów, a trwa dziesięć godzin.

I ostatni problem: co z samochodem po zakończeniu rajdu? W konsulacie argentyńskim mówiono, że można sprzedać, i to za w miarę dobrą cenę. Było to dla mnie pocieszające, że na koniec będę miał jeszcze dość pieniędzy, by kupić bilet powrotny na samolot. Nawiązałem kontakt z firmą lotniczą LanChile. Miałem szczęście; dyrektorem oddziału w Montrealu okazał się młody człowiek, który kiedyś planował podróż motocyklem z Santiago do Nowego Jorku. Nawet ją rozpoczął, lecz w parę dni po starcie nastąpiła awaria pojazdu i na tym się skończyło. Spodobał mu się mój pomysł. Obiecał mi bezpłatny bilet powrotny z Buenos Aires w zamian za reklamowanie firmy LanChile. Prywatnie jednak interesowały go drogi, gdyż jeszcze raz chciałby spróbować, z tym że w przeciwnym kierunku. Zarówno on, jak i dziewczyny pracujące w LanChile pomogli mi w tłumaczeniu niektórych tekstów na hiszpański. Zapewnili mnie również, że za ich pośrednictwem będę mógł nawiązać z Ameryki Południowej kontakt z Montrealem.

C.D.N.


Jerzy Adamuszek - po ukończeniu geografii na UJ-cie w Krakowie w 1980 przybył do Montrealu. Autor książek podróżniczych: "Wyrachowane Szaleństwo", "Kuba to nie tylko Varadero" (po angielsku "Cuba is not only Varadero") i "Słonie na olejno". Niektóre jego osiągnięcia zarejestrowała Księga Rekordów Guinnessa. Organizator "Spotkań Podróżniczych" oraz "Są Wśród Nas" w Konsulacie Generalnym RP w Montrealu (www.sawsrodnas.ca).


PANORAMA - MAGAZYN RADIA POLONIA CFMB 1280 AM, MONTREAL, KANADA
Tel: (514) 367-1224, (514) 963-1080, E-mail: kontakt@panoramanews.org
Designed and maintained by Andrzej Leszczewicz
WSZELKIE PRAWA ZASTRZEŻONE
ZALOGUJ SIĘ