| Szanowni Czytelnicy,
Czasem wgryzamy się w życie z entuzjazmem
godnym smakosza, a czasem dłubiemy w nim bez przekonania. A przecież życie,
jak dobra kolacja, smakuje tylko wtedy, gdy mamy na nie apetyt.
Niektórzy mają chęć na życie tak
wielki, że powinni dostać kartę stałego klienta w restauracji świata. Wstają
rano i od razu zamawiają pełne menu: sukces, przygody, pasję, podróże,
miłość, rozwój osobisty, a na deser - sens istnienia. Wszystko naraz, najlepiej
przed południem.
Wchodzą w nowy dzień jak influencer
w nową dietę - z przekonaniem, że tym razem wszystko się uda. Jogging o
szóstej, owsianka, afirmacja przed lustrem, potem praca, joga, spotkanie
networkingowe i jeszcze obowiązkowy wpis na Instagramie: "Dziękuję, wszechświecie,
za kolejny piękny dzień".
Cóż, mają apetyt - niekiedy wręcz
zachłanny.
Z drugiej strony barykady siedzą
ci, którym życie smakuje jak odgrzewany kotlet. Budzą się bez apetytu i
bez powodu, by go szukać. "Znowu dzień?" - pytają z wyrzutem, jakby ktoś
zrobił im brzydki żart. Kawa nie działa, świat drażni, ludzie męczą. Ich
motto brzmi: po co? Po co biegać, rozwijać się, planować, skoro i tak wszystko
kończy się rachunkiem za prąd i polityką w telewizji?
Jedni więc łapczywie gryzą życie,
drudzy dłubią w nim widelcem.
Jedni prowadzą kalendarz marzeń,
drudzy listę powodów, dla których nie warto się starać.
Jedni mówią: żyj chwilą, drudzy:
daj mi święty spokój.
I, co ciekawe, obie strony uważają,
że mają rację.
Bo apetyt na życie to rzecz bardzo
osobista. Niektórzy naprawdę czują jego smak tylko wtedy, gdy coś się dzieje
- najlepiej dużo i głośno. Inni wolą spokojne, codzienne okruszki - kawałek
ciszy, rozmowę z sąsiadem, słońce na parapecie. Ale są też tacy, którzy
nie czują smaku niczego. Życie przestało im pachnieć, a oni nie wiedzą,
gdzie zgubili węch.
Wtedy zaczyna się dramat. Bo człowiek
bez apetytu na życie staje się jak restauracja z zamkniętą kuchnią - niby
wszystko stoi, ale nikt już nie przychodzi.
A przecież życie to nie danie z karty
degustacyjnej, które można zwrócić, jeśli nie smakuje. To raczej bufet,
w którym codziennie coś nowego stoi na stole. Czasem trafi się przysmak,
a czasem gorycz. Czasem słodycz miłości, a czasem gorzka herbata samotności.
Ale dopóki próbujemy - dopóty żyjemy.
Kiedyś starsza pani, spotkana na
przystanku autobusowym, powiedziała mi coś, co utkwiło mi w pamięci: "Wie
pani, ja już nie mam zębów, ale apetyt na życie wciąż mam".
To było mądrzejsze niż wszystkie
poradniki motywacyjne razem wzięte.
Bo apetyt nie bierze się z sukcesów,
tylko z ciekawości. Z tego, że jutro może być inaczej. Że coś się wydarzy,
choćby drobiazg. Że świat, mimo wszystko, wciąż bywa smaczny.
Więc jeśli dziś ktoś mówi, że nie
ma apetytu na życie - niech nie szuka diety cud, tylko przypraw. Czasem
wystarczy szczypta wdzięczności, trochę śmiechu i odrobina ciepła od lub
do drugiego człowieka.
Bo choć czasem życie traci smak,
zawsze warto spróbować jeszcze jednego kęsa.
A wiosna - która właśnie puka do
naszych drzwi - przypomina, że nawet po najdłuższej zimie wraca zapach
świeżości. Wraz z nią przychodzi Wielkanoc: czas, gdy stoły znów się zapełniają,
a wspólne śniadanie smakuje nie tylko chlebem, jajkiem czy babką, ale także
nadzieją.
Bo świąteczne potrawy, choć tradycyjne,
co roku znaczą coś nowego - spotkanie, pojednanie, uśmiech, obecność.
Może właśnie dlatego wiosna i Wielkanoc
tak dobrze przypominają, że apetyt na życie wraca - czasem wraz z pierwszym
promieniem słońca, a czasem z pierwszym kawałkiem ciasta dzielonym przy
wspólnym stole.
Życie, proszę Państwa, to nie kwestia
menu. To kwestia smaku.
Z pozdrowieniami,
..
Luty
2026
Grudzień
2025
Wrzesień
2025
Czerwiec
2025
Marzec
2025
Grudzień
2024
Wrzesień
2024
Czerwiec
2024
Marzec
2024
Grudzień
2023
Wrzesień
2023
Czerwiec
2023
Marzec
2023
Grudzień
2022
Wrzesień
2022
Czerwiec
2022
Marzec
2022
Grudzień
2021
Wrzesień
2021
Czerwiec
2021
Marzec
2021
Grudzień
2020
Kwiecień
2020
Marzec
2020
Luty
2010
Styczeń
2020
Grudzień
2019
Listopad
2019
Październik
2019
Wrzesień
2019
Sierpień
2019
Lipiec
2019
Czerwiec
2019
|