.
NUMER 3 / SIERPIEŃ 2019

Wydawcą magazynu PANORAMA jest 
Radio Polonia - CFMB1280 AM w Montrealu

Adres do korespondencji: 

MAGAZYN PANORAMA
6625, 38e Avenue, Suite 5 
Montreal, Qc
H1T 2X8 

E-mail: kontakt@panoramanews.org

Tel. (514) 367-1224 
Tel. (514) 963-1080
 
 
 
 
 
 
 
 
 

 

Chiny

Moje rozmyślania o Chinach, kraju, który nie jest aż tak bardzo niedostępny. Jacy są Chińczycy? Jakie są Chiny? Co mi pokazały? Czego mnie nauczyły? Co może doświadczyć i przeżyć podróżnik bez znajomości języka chińskiego, który uda się w podróż odważnie, pewnie i zdecydowanie? Co czuje ten podróżnik, poznając codzienność, o której wiele się nie mówi?

Chińczycy, moim zdaniem, to ludzie otwarci, sympatyczni, a jednocześnie wyciszeni. Widać to chociażby po ich harmonijnych ruchach, pogodzie ducha, życzliwości wobec obcych. Zawsze, kiedy spacerowałem wieczorami po ulicy, widziałem grupy osób, które tańczyły w parkach, na ulicach czy nawet przy skrzyżowaniach ulic. Słychać było śpiew, śmiech i rozmowy. Wyczuwałem, że ludzie czerpią radość życia z siebie nawzajem.

Nocne życie w chińskich miastach kwitnie, sam skorzystałem z kilku atrakcji. Będąc u fryzjera zostałem zaskoczony pakietem usług. Chciałem tylko obciąć włosy, a dostałem masaż karku, głowy, ciepłe okłady z pestek wiśni i miałem dwa razy umytą głowę. Wszystko za około 8$! Takie cuda tylko w Chinach. Również 8$ kosztowała mnie inna nocna przyjemność. Zapragnąłem masażu stóp po moim marszu (35000 kroków), a znów dostałem prezent. Pedicure, ściąganie naskórka, masaż i wcieranie nagrzanej soli podpalanej ogniem. Potem kremy. Czułem się dopieszczony. Każdy a szczególnie kobiety, powinny skorzystać z takich przyjemności będąc w Chinach. Jednak niech uważa ten, co ma łaskotki. 

Tym, co mnie pochłonęło również podczas pobytu w Chinach, to eskapady kulinarne. Odwiedziłem ciekawe restauracje, w których płacisz wstęp i możesz jeść do woli. Jednak najzabawniejsze doświadczenie czekało mnie w restauracji Sushi Express. Dla mnie niezła zabawa. Dania tam podawane są na taśmie, która przesuwa się po całej restauracji. I trzeba brać potrawy na wybranych i opłaconych kolorach talerzyków. Nieraz uciekło mi danie, które upatrzyłem albo mi ktoś podebrał. Tu potrzebny jest refleks ninja. Teraz już wiem, co to znaczy chiński Fast food.
Chiny także kojarzą mi się z owocami morza i bogactwem ryb. Jednak jako roślinożerca wolę odkrywać nowe warzywa i owoce. I tu polecam wszystkim mój ulubiony duran, owoc, który bardzo mocno śmierdzi, ale za to rewelacyjnie smakuje i słodko rozpuszcza się w ustach. Uwielbiam również rambutan, pitaję i mangustyn czy yangmei. 

Patrząc na Chiny jako całość...to dla mnie jakby dwa światy połączone w jedność. Takie jing i jang. Tu bardzo wysoko rozwinięta technologia, wyprzedzająca Europę, przenika się z tradycją i dawną kulturą. Na każdym kroku widać tę symbiozę. Jakby jedno bez drugiego nie mogło istnieć.
Kosmiczna architektura, płatność telefonem nawet w warzywniaku. Czasem, gdy zapłaciłem gotówką budziłem zdziwienie, konsternację, a potem czekałem 20 min na resztę. Sieć mobilna 5G, nowoczesne kilkukondygnacyjne metro, z technologią wyświetlania filmów, reklam na ścianach tuneli, widocznych tylko w ruchu. To wszystko w otoczeniu pięknych parków z dawną architekturą, gdzie wyraźnie widać założenia feng shui. Dachy domów z zakrzywionymi rogami, aby energia sha ostrych kątów nie zakłócała przepływu dobrej energii chi. Może właśnie dlatego wyczuwa się tu spokój i harmonię w otoczeniu, co przekłada się również na zachowanie i sposób bycia Chińczyków. I ta wszechobecna sterylna czystość i porządek.

Na pożegnanie z Chinami postanowiłem zrealizować ostatni wypad - pociągiem. Dworzec zaskakuje, bo dorównuje wielkością halom lotniskowym. Zabezpieczenia również jak na lotnisku. Nie wejdzie się z niczym, co mogłoby zagrażać bezpieczeństwu. Kontrola...? Maszyny do biletów... pełna automatyka, ale bez okazania dowodu osobistego nie kupisz go. Jesteś zarejestrowany, twoje podróże są pod pełną kontrolą. Technologia, piękno, czystość...wszystko jednak pod nadzorem, subtelnie ukrytym pod wszechobecnym dostatkiem.

Jednak Chiny to głównie ludzie i dla nich warto tam wracać. Są może trochę przestymulowani tym wszechobecnym technologicznym dobrobytem, ale jednocześnie znajdują harmonię, spokój i jedność w sobie. Życzliwość jest tu widoczna wszędzie; obcy mężczyzna pokazał mi drogę i kupił bilet, bo nie dało się gotówką, a nie miałem innej opcji. Czy chcę tu wrócić? Owszem, by kolejny raz odkryć Chiny, gdyż za każdym razem mnie czymś zaskakują. Wrócę dla pięknej natury i dla widoków. 

Czego się nauczyłem? Chyba głównie tego, że uwierzyłem, że gdziekolwiek jestem, cokolwiek mnie spotka, zawsze mam oparcie w sobie, w swoim wewnętrznym spokoju.

Marcin Kaziul
 


Marcin Kaziul - Na swoim profilu na Facebooku napisał: "Kocham rozwój osobisty, podróże, pozytywnie nastawienie do życia. Kocham kochać i być kochany". Mieszka w Selm - Niemcy.
 


PANORAMA - MAGAZYN RADIA POLONIA CFMB 1280 AM, MONTREAL, KANADA
Tel: (514) 367-1224, (514) 963-1080, E-mail: kontakt@panoramanews.org
Designed and maintained by Andrzej Leszczewicz
WSZELKIE PRAWA ZASTRZEŻONE
ZALOGUJ SIĘ