.

MAGAZYN PANORAMA
352 Bergevin, Suite 6 
Lasalle, Qc
H8R 3M3 

E-mail: office@panoramanews.org

Tel. (514) 367-1224 
Tel. (514) 963-1080



 
 
 
 
 
 
 
 
 

 

Kult rozwoju

Jeszcze nigdy w historii człowiek nie miał tak wielu możliwości, by stać się lepszą wersją siebie. Nigdy też nie był tak zmęczony próbami, by nią zostać.

Żyjemy w epoce rozwoju osobistego. Włączamy telefon i zanim zdążymy wypić poranną kawę, dowiadujemy się, że źle śpimy, niewłaściwie oddychamy, niepotrzebnie jemy gluten, za mało się ruszamy, nie wykorzystujemy potencjału mózgu i nie zarządzamy wystarczająco skutecznie własnym czasem. Każdego dnia ktoś pokazuje nam nowy sposób na poprawienie siebie. Nie ma już zwykłych ludzi. Są projekty w trakcie realizacji.

Rynek rozwoju osobistego wart jest dziś dziesiątki miliardów dolarów i rośnie szybciej niż wiele tradycyjnych branż. Coaching, kursy online, szkolenia, suplementacja, biohacking, aplikacje monitorujące sen, aktywność i poziom stresu tworzą ogromny przemysł oparty na jednym przekonaniu: obecna wersja ciebie nie jest jeszcze wystarczająco dobra. Paradoks polega na tym, że nigdy wcześniej człowiek nie miał większej wiedzy na temat zdrowia, psychologii i funkcjonowania własnego organizmu. Jednocześnie liczba osób cierpiących na lęki, depresję i wypalenie zawodowe stale rośnie. Według danych Światowej Organizacji Zdrowia zaburzenia lękowe należą dziś do najczęściej występujących problemów zdrowia psychicznego, a chroniczny stres stał się niemal znakiem naszych czasów.

Skala tego zjawiska robi wrażenie. Według analiz branżowych globalny rynek rozwoju osobistego przekroczył już wartość 50 miliardów dolarów i ma rosnąć w najbliższych latach o kilka procent rocznie. Rynek aplikacji zdrowotnych, monitorowania aktywności fizycznej i jakości snu rozwija się jeszcze szybciej. Miliony ludzi każdego dnia mierzą liczbę kroków, analizują fazy snu, poziom stresu i spalane kalorie. Według danych Gallupa niemal połowa pracowników na świecie deklaruje regularne odczuwanie stresu, a poziom wypalenia zawodowego osiąga rekordowe wartości. Z kolei Światowa Organizacja Zdrowia szacuje, że zaburzenia lękowe dotykają setek milionów ludzi. Paradoks naszych czasów polega na tym, że im więcej wiemy o zdrowiu, produktywności i samodoskonaleniu, tym częściej czujemy, że nie nadążamy za wymaganiami stawianymi przez świat - i przez samych siebie.

Nieustannie słyszymy, że możemy spać lepiej, pracować efektywniej, wyglądać młodziej, żyć dłużej i osiągać więcej. Trudno oprzeć się wrażeniu, że współczesny człowiek znalazł się w sytuacji, w której rozwój z przywileju stał się obowiązkiem. Kiedyś sukces oznaczał zdobycie szczytu. Dziś szczyt przesuwa się każdego ranka o kilka metrów wyżej.

Być może dlatego warto zadać pytanie, którego prawie nikt nie zadaje. Czy współczesny rozwój osobisty nie stał się nową religią?

Religie od zawsze obiecywały człowiekowi przemianę. Wskazywały drogę, określały zasady, wyznaczały cele. Oferowały wizję lepszego życia i lepszego człowieka. Dziś świątynie często nie mają wież ani dzwonów. Są nimi siłownie, gabinety terapeutyczne, studia jogi, konferencje motywacyjne i profile influencerów. Zamiast kapłanów mamy ekspertów od produktywności. Zamiast pielgrzymek - kursy online. Zamiast zbawienia - samorealizację. Nie ma w tym nic złego. Problem pojawia się wtedy, gdy rozwój przestaje być narzędziem, a staje się obowiązkiem. Bo jeśli zawsze możesz być lepszy, oznacza to również, że nigdy nie jesteś wystarczająco dobry.

Jeszcze kilkadziesiąt lat temu człowiek porównywał się do sąsiadów. Dziś porównuje się do milionów ludzi jednocześnie. Media społecznościowe stworzyły rzeczywistość, w której codziennie oglądamy najlepsze fragmenty cudzego życia. Ktoś przebiegł maraton. Ktoś schudł trzydzieści kilogramów. Ktoś zarobił pierwszy milion. Ktoś wrócił właśnie z Bali po tygodniowym odosobnieniu duchowym. W tym samym czasie przeciętny człowiek próbuje po prostu przeżyć kolejny wtorek. Nie jest przypadkiem, że coraz częściej mówi się o epidemii niewystarczalności. Problem nie polega na tym, że ludzie przestali się rozwijać. Problem polega na tym, że wielu z nich uwierzyło, iż rozwój nigdy nie może się kończyć.

Zawsze można przeczytać jeszcze jedną książkę. Zrobić jeszcze jeden kurs. Kupić jeszcze jeden suplement. Przesłuchać jeszcze jeden podcast. Poprawić jeszcze jeden parametr. Przesunąć jeszcze jedną granicę. I nagle okazuje się, że całe życie zamienia się w niekończący się projekt modernizacji samego siebie. Człowiek coraz rzadziej żyje, a coraz częściej zarządza własnym rozwojem.

Tymczasem istnieje coś, o czym mówi się znacznie rzadziej. Nie mamy wpływu na miejsce urodzenia, genetykę, rodziców, pierwsze lata życia ani większość doświadczeń, które nas ukształtowały. A przynajmniej tak nam się wydaje. Coraz więcej osób kwestionuje dziś nawet te założenia. Popularność książek dotyczących świadomości, doświadczeń z pogranicza śmierci czy filmów takich jak "Disclosure" pokazuje, że współczesny człowiek coraz częściej zadaje pytania, które jeszcze niedawno należały wyłącznie do filozofów i mistyków. Czy jesteśmy jedynie biologicznym organizmem? Czy świadomość jest produktem mózgu, czy czymś więcej? Czy nasze życie jest serią przypadków, czy częścią większego procesu, którego jeszcze nie rozumiemy? Odpowiedzi pozostają niejasne, ale same pytania pokazują, jak bardzo próbujemy dziś zrozumieć własną naturę.

Niezależnie od tego, w co wierzymy, każdy z nas otrzymuje inny zestaw kart. Jeden rodzi się zdrowy, inny chory. Jeden przychodzi na świat w stabilnej rodzinie, inny od pierwszego dnia musi walczyć o przetrwanie. Jeden otrzymuje wsparcie, drugi samotność. A mimo to współczesna kultura często zachowuje się tak, jakby wszyscy startowali z tej samej linii. To wygodna narracja. Pozwala sprzedawać rozwiązania, szkolenia, kursy i gotowe recepty na sukces. Gorzej, że nie zawsze ma wiele wspólnego z rzeczywistością.

Prawdziwy rozwój nie polega przecież na kopiowaniu cudzych schematów. Nie każdy musi biegać maratony. Nie każdy musi medytować o piątej rano. Nie każdy musi budować markę osobistą i publikować inspirujące cytaty. Dla jednego człowieka rozwojem będzie zdobycie kolejnego stopnia naukowego. Dla drugiego wyjście z depresji. Dla trzeciego nauczenie się odpoczynku. Dla czwartego zakończenie toksycznej relacji. Dla piątego zaakceptowanie własnych ograniczeń.

Być może największym błędem współczesności jest przekonanie, że rozwój zawsze oznacza dodawanie czegoś nowego. Nowych kompetencji, nowych doświadczeń, nowych osiągnięć. Może czasami rozwój polega na usuwaniu. Usuwaniu lęku. Usuwaniu poczucia winy. Usuwaniu cudzych oczekiwań. Usuwaniu przekonań, które nigdy nie były nasze. Może nie stajemy się lepsi przez dokładanie kolejnych warstw. Może stajemy się lepsi przez odkrywanie tego, co od początku znajdowało się pod nimi.

Coraz bardziej fascynuje mnie pytanie nie o to, jak stać się kimś innym. Interesuje mnie pytanie, jak stać się bardziej sobą. Bo jeśli rozwój jest formą szacunku do samego siebie, to obsesja rozwoju może być jego przeciwieństwem. Może być nieustannym komunikatem wysyłanym do własnego wnętrza: "jeszcze nie jesteś wystarczający".

Większość wielkich filozofów nie mówiła o niekończącej się pogoni. Mówili o poznaniu siebie. O świadomości. O harmonii. O życiu zgodnym z własną naturą. Być może największym paradoksem XXI wieku jest to, że nigdy wcześniej człowiek nie miał tylu możliwości, by się rozwijać, a jednocześnie tak często czuje się zagubiony. Nigdy wcześniej nie miał tylu narzędzi do mierzenia jakości swojego życia, a jednocześnie tak rzadko potrafi powiedzieć, że jest szczęśliwy. Nigdy wcześniej nie wiedział tak wiele o ludzkim organizmie, a jednocześnie tak często nie wie, kim jest.

Każdego dnia ktoś mówi nam, że możemy być lepsi. Szczuplejsi. Bogatsi. Mądrzejsi. Piękniejsi. Bardziej świadomi. Bardziej produktywni. Nikt nie pyta, czy potrafimy być wystarczający. A może właśnie tam znajduje się odpowiedź. Może prawdziwy rozwój nie polega na nieustannym poprawianiu siebie. Może polega na odwadze, by wreszcie przestać przed sobą uciekać.
 

Anna Drutis - dziennikarka, felietonistka, przewodnik po Toronto. Tel. 647-772-7060 anadrutis@gmail.com

 


PANORAMA - NIEZALEŻNY MAGAZYN POLONII KANADYJSKIEJ
Tel: (514) 367-1224, E-mail: office@panoramanews.org
Designed and maintained by Arkona Web Services
WSZELKIE PRAWA ZASTRZEŻONE
ZALOGUJ SIĘ