.

Wydawcą magazynu PANORAMA jest 
Radio Polonia - CFMB1280 AM w Montrealu

Adres do korespondencji: 

MAGAZYN PANORAMA
6625, 38e Avenue, Suite 5 
Montreal, Qc
H1T 2X8 

E-mail: kontakt@panoramanews.org

Tel. (514) 367-1224 
Tel. (514) 963-1080
 
 
 
 
 
 
 
 
 

 

Patrząc pod górę

Czy można obrażać prezydenta? Na to pytanie, drodzy Państwo, nie ma jednoznacznej odpowiedzi. Bo prezydent to osoba, ale i władza, a niekiedy trudno przewidzieć, co obraża honor pojedynczego człowieka lub całego narodu. Najgorzej to mieli Japończycy, bo ich wydziwaczony kodeks honorowy obligował takiego znieważonego syna kraju Kwitnącej Wiśni, aby przerabiał swoje jelita na spaghetti, popełniając tzw. seppuku, inaczej zwane harakiri. Inne, może mniej pryncypialne, za to obdarzone zdrowym rozsądkiem nacje wypracowały sobie o wiele zdrowsze  reakcje na zniewagi, bez wystawiania życia na szwank.
          

Gdy znakomity pianista i premier rządu Ignacy Paderewski odmówił na przyjęciu drugiego kieliszka koniaku, gospodarz Francuz wyraził zdziwienie: "A u nas mówi się pijany jak Polak!". Na to Paderewski: "Takie porzekadła nie zawsze są prawdziwe, na przykład u nas mówi się Grzeczny jak Francuz". I co? Trafiony, zatopiony.
          
A taki na przykład Georges Pompidou, kiedy był prezydentem Francji został zaproszony na wielki bal Akademii Sztuk Pięknych, gdzie dojrzał wśród dekoracji siebie pod postacią kukły z olbrzymim członkiem. Przystanął, pokiwał głową, obecni czekali z zapartym tchem (choć nie aż tak zapartym, gdyby coś podobnego działo się w Polsce), wreszcie mruknął: "Ale pochlebcy!"
          
A już inny jest wydźwięk słynnej  anegdoty o Chruszczowie, która przekazywana jest z pokolenia na pokolenie, a zasłynęła dlatego, że opowiadał ją sam Nikita dyplomatom na Kremlu, co zostało udokumentowane przez Stroppe Talbotta: "Na Placu Czerwonym aresztowano człowieka, który wykrzykiwał: Chruszczow jest wariatem! Demonstrant został zatrzymany i skazany na 6 miesięcy więzienia za obrazę kierownika państwa i na 20 lat za ujawnienie tajemnicy państwowej".
          
Patrzący z góry na dół widzi coś zupełnie innego niż ten, który spogląda w górę. Ten pierwszy widzi wszystko w pomniejszeniu, a ten drugi wyolbrzymione. Postrzeganie "tych na górze" jest agresywniejsze i bardziej gwałtowne, co poniekąd może być etycznie usprawiedliwione.
         
W polityce występują wielkie napięcia, a gdzie napięcie, tam i agresywność. Gdzie agresja, tam i walka, sypią się ostre słowa, inwektywy, obelgi, no i oczywiście szydercze prześmiewki. Już Mikołaj Gogol ostrzegał, że "ze śmiechem nie ma żartów". A propos Gogola, niedawno w radiowej Trójce jakiś dziennikarz, którego nie rozpoznałam, strzelił: "Z kogo się śmiejecie? Z siebie samych się śmiejecie, jak mówił dobry wojak Szwejk ". Gogol zdegustowany obrócił się w grobie, cedząc pod nosem: "Nieuk i dyletant". W dawnej, dobrej, przyzwoitej Trójce Wojciecha Manna puszczenie takiego bengala nie mogłoby się zdarzyć.
        
Zawsze uważałam, że dostojnicy, ale i naukowcy, głównie socjologowie, powinni systematycznie uczęszczać do publicznych toalet. Napisy na ścianach tychże, to przecież najlepsze odbicie społecznych nastrojów i niezafałszowane oblicze rzeczywistości. Ale ludzie ze świecznika tam nie chadzają. Profesor Kazimierz Rudzki nie bez kozery twierdził, że im większe stanowisko zajmuje człowiek, tym mniejsze jest jego poczucie humoru.
         
Wróćmy zatem do pytania, które stawialiśmy na początku: czy prezydenta lub inną osobistość tej rangi można obrażać? A to zależy kogo i gdzie. Na przykład prezydenta Stanów Zjednoczonych jak najbardziej. W USA za znieważenie prezydenta kary nie ma, bo w tym demokratycznym kraju nie wolno ograniczać wolności wypowiadania się ani wolności prasy. 
         
Nasza Pauline Marois była premierem Quebecu, po jakiejś dennej wypowiedzi prezydenta Busha nie zdzierżyła i burknęła: "Moron". Trzeba trafu, że mikrofony były jeszcze włączone i wszyscy przytomni tę opinię o potężnym sąsiedzie usłyszeli. Radości nie było końca, a Pauline zyskała międzynarodową sławę. USA wojny Kanadzie nie wypowiedziały, Bush oskarżenia prywatnego nie wniósł. Okazało się więc, że prezydent miał rację oświadczając w Rzymie w dniu 22 lipca 2001 r.: "Jestem cierpliwym człowiekiem i kiedy mówię, że jestem cierpliwym człowiekiem, mam na myśli to, że jestem cierpliwym człowiekiem."
        
W Wielkiej Brytanii można bezkarnie znieważać królową, w ogóle wyklucza się tam prowadzenie jakichkolwiek postępowań karnych, dotyczących obrazy koronowanej głowy. W Watykanie kodeks prawa kanonicznego nie przewiduje przestępstwa znieważenia papieża. Ciekawie jest w Rosji: przepis niby jest, ale od 2002 r. za obrazę Putina nikogo nie skazano, co nadaje mu szczególną pozycję jako nadczłowieka, który nie potrzebuje takiej ochrony prawnej, bo przecież nikomu nie wpadnie do głowy go obrażać. Za to innych urzędasów - a i owszem, za ich znieważenie skazano kilkanaście tysięcy obywateli.
          
Kodeksowa ochrona głowy państwa, która faktycznie działa, to domena krajów o dość szemranej reputacji: karze się za obrazę głowy państwa na Białorusi, w Tadżykistanie, w Kazachstanie. 
           
W Polsce z art.135 KK; "Kto publicznie znieważa prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej.....do pierdla do lat 3". Polska chroni również flagę, kraj i uczucia religijne przed znieważeniem. W III RP próbowano karać za znieważanie prezydentów Kwaśniewskiego, Kaczyńskiego i Komorowskiego (jak Państwo widzą wszystkich na " K"- taki klucz), ale żaden taki zbrodniarz jak  Hubert K. Antykomor czy Palikot do pudła nie trafił. Jedynym do tej pory zwyrodnialcem, skazanym z art.135 jest Jerzy Urban - za obrazę głowy państwa watykańskiego, mimo że Watykan wcale się tego nie domagał...
           
Najmniej fartowny był od początku prezydent Andrzej Duda. Lech Wałęsa od razu ustawił go w opinii publicznej, oświadczając: ,,że mamy durnia za prezydenta”, a potem to już poszło jak pożar prerii. Na przykład w marcu 2016 r. na drzwiach toalety damskiej; „Leśne Ruchadło się kłania!” (nasz pan prezydent swego czasu systematycznie korespondował na Twitterze ze swoimi fanami o dość oryginalnych nazwach kont: „leśne ruchadło”, „foczka”, „karolina wazelina”). 

W Szkole Podstawowej nr 9 w Opolu pojawił się napis " Andrzej Dupa". 

A mówiłam, żeby częściej bywać w publicznych ubikacjach? Dyrekcja postanowiła znaleźć winowajcę. Najpierw sprawdzono czy w szkole jest uczeń o tak oryginalnym nazwisku, potem postanowiono zebrać zeszyty uczniów, by porównać charakter pisma. I co? I nic. Młodzież przesiąknięta niewłaściwymi miazmatami pary z gęby nie puściła, a gorliwa dyrekcja została z ręką w nocniku.
           
Nie tak dawno Prokuratura Rejonowa w Pucku wszczęła śledztwo przeciwko nieznanemu z nazwiska obywatelowi, który przywitał głowę państwa okrzykiem: Duda, Duda, ty ch......  Nie precyzował, czy złamany. Ostatnio Trybunał Praw Człowieka uznał, że w ramach prawa do krytyki mieści się transparent, w którym niejaki pan Eon nazwał prezydenta Francji "żałosnym fiutem". 
Sejm Rzeczypospolitej wszczął prace nad uchwałą przeciwko chamstwu w polityce. Uchwała wzywa do poszanowania autorytetu i okazywania szacunku instytucjom państwa. W pracach nad projektem uchwały obrońców dobrych manier w polityce będzie reprezentować posłanka Lichocka, kobieta do zadań specjalnych, charakteryzująca się sztywnym palcem środkowym prawej ręki.

Teraz z zainteresowaniem śledzimy losy pisarza Żulczyka, który przeczytał wpis PAD, że złożył gratulacje nowemu prezydentowi Stanów Zjednoczonych dopiero po zatwierdzeniu jego prezydentury przez Kolegium Elektorskie, które jako żywo żadnych wyborów prezydenckich nie zatwierdza i również dokonał krótkiego acz treściwego wpisu: "Debil". Żulczyk jest z wykształcenia amerykanistą, dyplomu psychiatry nie ma, ale całkiem trafnie ocenił upośledzenie umysłowe w stopniu lekkim, kiedy osoba dorosła ma poziom umysłowy 12-latka. Debilizm cechuje jednak pewien zakres samodzielności, a wszyscy wiemy, że prezydent nigdy samodzielny nie był.
          
Oczywiście pisarza Żulczyka ścigać będzie prokuratura z urzędu, prokuratora ta będzie miała ciężki orzech do zgryzienia, udowadniając, że Kuba się myli i prezydent debilem nie jest.
 

Danuta Owczarz-Kowal


Danuta Owczarz-Kowal - filolog orientalny, prawnik, felietonista.

 


PANORAMA - MAGAZYN RADIA POLONIA CFMB 1280 AM, MONTREAL, KANADA
Tel: (514) 367-1224, (514) 963-1080, E-mail: kontakt@panoramanews.org
Designed and maintained by Andrzej Leszczewicz
WSZELKIE PRAWA ZASTRZEŻONE
ZALOGUJ SIĘ