| Między czworakami a pałacem
Śmierć Wiesława Myśliwskiego (26
marca 2026) zamknęła jeden z najważniejszych rozdziałów współczesnej literatury
polskiej. Autor "Kamienia na kamieniu", "Widnokręgu" i "Traktatu o łuskaniu
fasoli" przez dziesięciolecia opisywał świat polskiej wsi nie jako folklorystyczną
dekorację, lecz jako przestrzeń pamięci, cierpienia, dumy i ludzkiej tajemnicy.
Wracamy dziś do jego powieści "Pałac" - jednej z najbardziej niepokojących
i symbolicznych książek Myśliwskiego. Prezentujemy osobisty esej naszej
czytelniczki Izabelli Górskiej - Flipot, która odczytuje tę powieść jako
przejmujący rozrachunek między dworem a wsią, fascynacją i upokorzeniem,
pamięcią i społeczną traumą.
Właśnie przeczytałam kilka recenzji
czytelników "Pałacu" na stronie "Lubimy Czytać" i, jak zwykle, zaskoczyła
mnie różnorodność ocen, opinii, poglądów i odczuć. Od najbardziej pochwalnych
do surowo krytycznych - każdy czytelnik znalazł w tej książce potwierdzenie
zapewne swojej własnej filozofii życia, do której autor książki dodał kilka
kolejnych argumentów.
"Pałac" jest fantastycznym monologiem
dworskiego owczarza, który przez zrządzenie historii (wybuch wojny, nieważne
której) znajduje się w środku opuszczonego przez właścicieli i służbę pałacu
i, zagłębiając się w zakamarki opuszczonego domostwa, zaczyna snuć - jakby
w marzeniu sennym - swoją wizję życia "jaśnie pana", jego rodziny i środowiska,
a także w drastyczny sposób dokonuje w swej wyobraźni rozrachunku społecznego
i osobistego między "czworakami a dworem", "wsią a pałacem", nim samym
a jaśnie panem.
Pisarstwo Wiesława Myśliwskiego dokonuje
swoistego przewrotu w polskiej literaturze, która, rozkwitając w XIX i
XX wieku, przedstawiała narracje swych utworów z punktu widzenia środowiska
ziemiańskiego lub inteligenckiego. Tylko te środowiska miały wtedy dostęp
do wykształcenia i środków finansowych, mogły więc utrwalić swą wizję świata
poprzez pisarstwo. Tak więc etos patriotyczny i społeczny literatury polskiej
był postrzegany z perspektywy "inteligenta". Nawet jeżeli opisywał los
ludzi z niższych warstw społecznych, jak na przykład "Chłopi" Reymonta,
był jednak spojrzeniem z zewnątrz.
Tymczasem bohater liryczny Myśliwskiego
pochodzi z biedoty wiejskiej i postrzega świat nie poprzez wizję wykształconego
intelektu, lecz przez porywy swego serca, często udręczonego i zmaltretowanego.
Jego opis świata, choć nie zawsze odpowiada ścisłym faktom, dociera do
głębszych prawd dotyczących rzeczywistych wartości ludzkich: miłości, wiary,
pokory, sprawiedliwości czy współczucia, a także ludzkich przywar, takich
jak pycha, zachłanność
czy egoizm.
Opis pałacu i fantomów jego mieszkańców
jest niezwykle sensualny, pełen barw, dźwięków, zapachów i szelestów. Ta
fantastyczna budowla jawi się przed Jakubem jak czarowna i zakazana świątynia,
która jest jednocześnie obiektem pożądania i strachu. Jest symbolem bogactwa
i piękna, ale jednocześnie zawiera w sobie grozę i obcość. Jest piękna
i niezrozumiała, pociągająca, lecz bezsensowna, pełna jasności i ciemności.
Podobnie stosunek Jakuba do jaśnie
pana jest głęboko ambiwalentny - jest mieszaniną zachwytu, nienawiści,
pogardy i zazdrości. Jego bogactwo i wszechmoc budzą zarazem lęk, jak i
pożądanie. W swej wyobraźni przeistacza się sam w "pana" i w ten sposób
bierze jakby odwet za swoje nędzne życie. Fantazje Jakuba na temat kobiet
zamieszkujących pałac są wyrazem jego niezaspokojonych potrzeb piękna,
czułości i poczucia własnej wartości.
Opis pałacu i życia jego mieszkańców
jest jednocześnie bolesną narracją na temat własnego życia Jakuba i jego
środowiska, pozbawionego nie tylko możliwości zaspokojenia podstawowych
potrzeb materialnych, ale także poczucia własnej godności czy nadziei na
lepsze jutro.
W rzeczywistości książka "Pałac"
jest symbolicznym rozrachunkiem między ściśle ze sobą związanymi warstwami
społecznymi - ziemiaństwem i wieśniakami - żyjącymi na przeciwległych biegunach
drabiny społecznej, ale fizycznie koegzystującymi w nierozerwalnej symbiozie
we wspólnej czasoprzestrzeni dworu, pałacu, wsi i czworaków. Mimo tej fizycznej
bliskości ich wzajemne zrozumienie i wiedza o sobie są powierzchowne, ich
interesy przeciwne, a możliwości odmiany losu - nikłe.
Widziane oczami Jakuba życie dworskie
jest przepełnione godnym zazdrości, przesadnym bogactwem, poszukiwaniem
bezsensownych przyjemności, a stosunek państwa do mieszkańców wsi i folwarku
- pełen buty, pychy i zakłamania. Czytelnik wyczuwa przesadność tych opisów
i konwencję pisarską autora wybierającego styl obrazów "na szkle malowanych",
jednak w głębszych pokładach świadomości nie sposób nie zadać sobie pytania,
w jakim stopniu ten opis odpowiada rzeczywistości historycznej - nie tylko
tej indoktrynowanej w PRL-owskich szkołach, ale realnie niegdyś istniejącej.
Czytelnika dręczy pytanie, czy fantastyczna
relacja owczarza Jakuba jest opisem jego osobistych doznań, uczuć i doświadczeń,
czy też pretenduje do bardziej uniwersalnego obrazu "wyzysku klasowego"
przez ziemian i arystokrację, widzianego oczyma wiejskiego biedaka. Na
to pytanie każdy czytelnik książki znajduje zapewne swoją własną odpowiedź.
Zastanawiająca jest przepaść socjo-psychologiczna
między dwoma bohaterami "Pałacu" - jest ona tak głęboka, że postaci "jaśnie
państwa" i ich domostwo są dla Jakuba bliskie i odległe zarazem, jak niesympatyczne
bóstwa zamieszkałe w krainie z bajki, która jednak jest na tyle bliska,
że można obserwować ich każdy ruch, pozostając w poczuciu całkowitej bezsilności.
Można widzieć ich zabawy, oceniać motywy, pożądać ich bogactwa, bez żadnej
możliwości zmiany swojego ciężkiego losu czy choćby zapewnienia sobie podstawowych
potrzeb, nie mówiąc już o zaspokojeniu zwyczajnych ludzkich tęsknot. Osoby
"jaśnie państwa" i ich życie są więc jednocześnie mitologizowane, uwielbiane
i nienawidzone, lecz także poddane uważnej obserwacji i krytyce.
Mimo bogactwa opisów i postaci atmosfera
tej opowieści jest nasycona goryczą, pogardą, krytyką, poczuciem krzywdy
i pragnieniem swego rodzaju odwetu. W moim odczuciu czytelnik nie znajduje
ani jednej postaci wzbudzającej sympatię ani jednego gestu czy wspomnienia
pozytywnego - jak u dziecka pochodzącego z dysfunkcyjnej rodziny.
Interesujące jest to, że fantastyczna
opowieść Jakuba kończy się kataklizmem ogarniającym całą społeczność wsi
i pałacu, gdzie nie tylko ludzie i budynki, ale nawet niczemu niewinne
zwierzęta ulegają zagładzie. Symbolizuje ona nie tylko materialną zagładę
całego ówczesnego świata, ale i zmianę systemu wartości, drastyczną zmianę
struktury społecznej, a także zmianę sposobu myślenia.
Jeżeli opisane w "Pałacu" spojrzenie
Jakuba na świat jest rzeczywistym odbiciem uniwersalnej doli bardzo wielu
mieszkańców polskiej wsi, to jawią się nam oni jako grupa naznaczona od
wieków głębokim cierpieniem - zarówno fizycznym, jak i psychicznym. Jest
to społeczność straumatyzo- wana, a dzisiaj wiadomo, że traumę nieraz dziedziczy
się z rodziców na dzieci i że dawne demony przenoszą się w społecznej podświadomości
z pokolenia na pokolenie. Czy miałoby to znaczyć, że współczesne społeczeństwo
polskie, a w każdym razie pokaźna jego część, nosi w sobie głęboko zasklepioną
(choć może nie całkowicie) ranę uciemiężenia, którego doświadczali ich
dziadkowie i pradziadkowie? Czy stąd pochodzą wydostające się czasami na
powierzchnię lęki, ksenofobie, zachowania nienawistne, postawy roszczeniowe,
skrywający się za pozorną butą brak poczucia własnej wartości, korupcja,
alkoholizm i inne dotkliwe problemy społeczne? Czy możliwe jest leczenie
tych bolesnych ran?
Oto parę refleksji na temat tej książki,
obok której trudno przejść obojętnie - niezależnie od tego, czy się nam
podoba, czy nie.
Izabella Górska-Flipot
- biolog molekularny. Interesuje się literaturą współczesną i społecznymi
kontekstami kultury.
Powieści Wiesława Myśliwskiego
są dostępne w Bibliotece Polskiej im. Wandy Stachiewicz w Montrealu.
|