.

MAGAZYN PANORAMA
352 Bergevin, Suite 6 
Lasalle, Qc
H8R 3M3 

E-mail: office@panoramanews.org

Tel. (514) 367-1224 
Tel. (514) 963-1080



 
 
 
 
 
 
 
 
 

 

Sukces? Nie, dziękuję! 

Przez lata uczono nas, że życie to wyścig: więcej, szybciej, wyżej. Aby być kimś, należało nieustannie udowadniać swoją wartość. Dziś jednak coraz częściej słychać ciche znużenie tą narracją. Nie jest to protest, nie bunt, nie flagowe manifesty - raczej rezygnacja z wyścigu jako miary sensu. Coraz więcej ludzi mówi nie - "chcę wygrać", lecz "chcę mieć spokój". Nie chodzi przy tym o lenistwo. To sygnał, że socjologiczna mapa ambicji wyraźnie się przesunęła.

Jeszcze niedawno definicja sukcesu była stosunkowo łatwa do sprawdzenia: tytuł, pensja, awans, dom, prestiż. Dziś coraz więcej osób odpowiada na pytanie o aspiracje inaczej - nie przez pryzmat statusu, lecz przez równowagę i sens. Globalne badania pokazują, że przedstawiciele pokoleń Z i milenialsów, mimo że wciąż chcą się uczyć i rozwijać zawodowo, rzadziej stawiają na pierwszym miejscu wspinanie się po korporacyjnej drabinie. W międzynarodowej ankiecie jedynie 
6 procent przedstawicieli pokolenia Z uznało osiągnięcie pozycji lidera za główny cel kariery, podczas gdy zdecydowana większość wskazywała równocześnie znaczenie pieniędzy, sensu i dobrostanu.

Nie oznacza to braku ambicji, lecz jej redefinicję. Przedsiębiorczość, elastyczność, chęć uczenia się - tak. Kariera jako cel sam w sobie - już niekoniecznie. Ten trend daje się zauważyć w codziennym życiu. Coraz więcej młodych osób poszukuje pracy, która pozwala zachować równowagę między życiem osobistym a zawodowym, zamiast takiej, która pochłania czas, emocje i tożsamość.

Na rynku pracy zjawisko to ma swoją nazwę: quiet quitting, czyli cicha rezygnacja. Nie chodzi w nim o odejście z pracy, lecz o wycofanie się z narracji "więcej za wszelką cenę". Pracownicy wykonują swoje obowiązki, ale nie utożsamiają się z firmową opowieścią o sukcesie. Nie zostają po godzinach, nie gonią za uznaniem - pracują dokładnie tyle, ile wynika z umowy. Taka postawa, choć pozornie bierna, w rzeczywistości wiele mówi o kondycji współczesnego rynku pracy.

Zjawisko to widać na co dzień: w rozmowach, a jeszcze częściej w zachowaniach. W coworkingach, kawiarniach, na platformach freelancowych. Młodzi ludzie nie mówią już o swojej pracy jak o tożsamości, lecz jak o środku do celu - celu, który coraz rzadziej bywa karierą, a coraz częściej życiem poza biurem. Coraz więcej decyzji dotyczących ścieżki zawodowej uwzględnia dziś zdrowie psychiczne i satysfakcję z codzienności, a nie wyłącznie wysokość pensji.

Ogromną rolę w tej zmianie odgrywają media społecznościowe, które przez lata pełniły funkcję nieformalnej giełdy sukcesów. Każdy mógł zobaczyć, kto jest gdzie, z kim, za ile i jak wygląda jego życie. Przez długi czas ta nieustanna ekspozycja była motorem aspiracji. Dziś coraz częściej działa jak ściana. Zamiast mobilizować, przytłacza. Zamiast inspirować, wywołuje zmęczenie. Według badań amerykańskiego Pew Research Center ponad 60 procent młodych dorosłych przyznaje, że media społecznościowe sprawiają, iż częściej porównują się z innymi, a niemal połowa mówi wprost, że te porównania obniżają ich poczucie własnej wartości.

Ten mechanizm jest prosty: jeśli codziennie widzi się cudze zwycięstwa, trudno uwierzyć w sens własnej drogi. Jeśli sukces zawsze wygląda spektakularnie, zwykłe życie zaczyna wydawać się porażką. W takim świecie rezygnacja z wyścigu przestaje być słabością, a zaczyna być formą samoobrony. Coraz więcej osób ogranicza obecność w sieci, usuwa aplikacje, nie dlatego, że nie potrafi grać w tę grę, lecz dlatego, że nie chce już brać w niej udziału. To także jeden z powodów, dla których nowa definicja ambicji brzmi dziś inaczej: mniej "pokazać", więcej "przeżyć".

Zmienia się również samo pojęcie dorosłości. Przez dekady oznaczało ono stabilność, odpowiedzialność, przewidywalność i zgodę na długoterminowe zobowiązania. Dziś coraz częściej dorosłość rozumiana jest nie jako wytrwałość w jednym modelu życia, lecz jako umiejętność jego modyfikowania. Dorośli nie chcą już "zaciskać zębów", chcą umieć się wycofać. Nie chcą trwać, chcą mieć wybór. W tym sensie dojrzałość przestaje polegać na wytrzymywaniu, a zaczyna polegać na uważności wobec siebie.

Zmienia się także język, którym ludzie opisują samych siebie. Jeszcze niedawno klasyczne pytanie "Czym się zajmujesz?" było niemal tożsame z pytaniem o tożsamość. Dziś coraz częściej odpowiedzi brzmią: "Różne rzeczy". "Nie definiuję się pracą". "To tylko etap". Te krótkie frazy mówią więcej niż tysiąc definicji sukcesu.

Ten trend nie dotyczy wyłącznie młodych. Coraz liczniejsze są relacje osób w średnim wieku, które po latach budowania kariery mówią: "Nie chcę już walczyć". Nie oznacza to rezygnacji z życia ani z planów. Oznacza raczej rewizję celu wyścigu. Po latach pytanie nie brzmi już: "Co jeszcze mogę osiągnąć?", lecz: "Czy w ogóle chcę w to grać?". Jedni nazywają to kryzysem ambicji, inni - zmianą priorytetów, jeszcze inni - nową dojrzałością. Każda z tych perspektyw oddaje to samo zjawisko: oddzielanie sensu od narracji sukcesu.

Psychologowie obserwują, że coraz więcej ludzi zaczyna rozróżniać dwa pojęcia: ambicję jako chęć wspinania się wyżej w strukturach społecznych oraz aspirację jako pragnienie osobistego rozwoju i dobrostanu. Coraz częściej to właśnie aspiracje stają się realnym wyznacznikiem życiowych decyzji, bez potrzeby potwierdzania ich na zewnątrz.

Proces ten ma konsekwencje nie tylko dla jednostek, ale również dla całego społeczeństwa. Zmienia się rynek pracy, ponieważ pracownicy bardziej cenią elastyczność i sens pracy niż prestiż. Zmienia się edukacja, ponieważ młodzi wybierają kierunki, które dają im narzędzia do życia, a nie jedynie portfolio. Zmienia się także konsumpcja, ponieważ coraz rzadziej kupujemy to, co sygnalizuje sukces, a coraz częściej to, co daje komfort i znaczenie.

Nie jest to rewolucja z transparentami. To raczej milcząca redefinicja oczekiwań wobec życia. 
Nie chodzi o to, by przestać marzyć. Chodzi o to, by przestać mierzyć marzenia cudzymi miarami.
 

Anna Drutis - dziennikarka, felietonistka, przewodnik po Toronto. Tel. 647-772-7060 anadrutis@gmail.com

 


PANORAMA - NIEZALEŻNY MAGAZYN POLONII KANADYJSKIEJ
Tel: (514) 367-1224, E-mail: office@panoramanews.org
Designed and maintained by Arkona Web Services
WSZELKIE PRAWA ZASTRZEŻONE
ZALOGUJ SIĘ