.
NUMER 6 / LISTOPAD 2019

Wydawcą magazynu PANORAMA jest 
Radio Polonia - CFMB1280 AM w Montrealu

Adres do korespondencji: 

MAGAZYN PANORAMA
6625, 38e Avenue, Suite 5 
Montreal, Qc
H1T 2X8 

E-mail: kontakt@panoramanews.org

Tel. (514) 367-1224 
Tel. (514) 963-1080
 
 
 
 
 
 
 
 
 

 

Znany - nieznany bohater naszych czasów

Za sprawą wydarzeń mających miejsce 5-6 października 2019 roku w Montrealu, miałam okazję znów przenieść się myślami do Polski. Stało się to dzięki uroczystościom upamiętniającym sylwetkę generała Kazimierza Sosnkowskiego, którego pięćdziesiąta rocznica śmierci przypadała 11 października tego roku.

Organizatorem wydarzeń był Polski Instytut Naukowy w Kanadzie razem ze Związkiem Weteranów Polskich im. Marszałka Józefa Piłsudskiego w Montrealu oraz Konsulatem Generalnym RP w Montrealu i we współpracy z Wojskowym Biurem Historycznym w Warszawie oraz Instytutem Pamięci Narodowej.

Główną inicjatorką i pomysłodawczynią tegorocznych obchodów, jak powiedział Konsul Generalny RP w Montrealu - Dariusz Wiśniewski, była pani Halina Babińska, która wraz z mężem Stanisławem (zmarłym w 1990 r.) była przyjaciółką rodziny Sosnkowskich i wielokrotnie po wojnie gościła w ich posiadłości w Arundel, znajdującej się na północ od Montrealu.

Dotąd generał Kazimierz Sosnkowski jawił mi się jedynie jako postać z odległej historii Polski. Jego nazwisko kojarzyło mi się również z nazwą ulicy w Opolu, mieście, gdzie studiowałam. I, wstyd się przyznać, to wszystko.

Jakie to szczęście, że dzięki spotkaniu 5 października w Bibliotece Polskiej mogłam głębiej odkryć tę fascynującą postać i niejako poczuć, że historia z nią związana, a mająca miejsce kilkadziesiąt lat temu, stała się jak najbardziej realna, "dotykalna". Świadkowie tej historii, czyli właśnie Halina Babińska i syn Kazimierza Sosnkowskiego - Piotr, byli bowiem obecni na spotkaniu w bibliotece.

Goście z Polski: dr hab. Sławomir Cenckiewicz - dyrektor Wojskowego Biura Historycznego im. Generała Broni Kazimierza Sosnkowskiego w Warszawie, dr hab. Piotr Kardela z Instytutu Pamięci Narodowej - dyrektor Oddziału w Białymstoku,   dr. Jerzy Kirszak z Instytutu Pamięci Narodowej - autor m.in. biografii "Generał Kazimierz Sosnkowski 1885-1969" wygłosili referaty poświęcone życiu generała.

Konsul Generalny RP Dariusz Wiśniewski - historyk, który również mówił o postaci Kazimierza Sosnkowskiego, zachęcał w swoim wystąpieniu "byśmy pochylili się nad życiem generała, szukając inspiracji do tego jak żyć dzisiaj". 

Mam nadzieję, że również i te myśli, wylane na papier przez piszącą te słowa, będą swego rodzaju hołdem dla bohatera naszej historii.

Kim zatem był generał Kazimierz Sosnkowski?

Pamięć o jego działalności wzmiankuje zjazd Polskiej Partii Socjalistycznej we Lwowie w 1906 roku, kiedy to poznaje marszałka Józefa Piłsudskiego i staje się jego długoletnim współpracownikiem. Oto, co mówi o Piłsudskim:

"Osobisty urok Piłsudskiego, czar Jego płomiennego słowa i siła argumentacji, miłość Polski przebijająca z każdego zdania, idealizm społeczny, poczucie tradycji i godności narodowej, wszystko to wywarło na mnie wrażenie porywające i na zawsze do Niego przykuło" (Kazimierz Sosnkowski: Materiały Historyczne. Londyn: Gryf Publ. 1966).

Sosnkowski był zdania, że podstawowym celem jego działalności powinna być walka o niepodległość, a nie "zapędy" rewolucyjne. Działał czynnie w Organizacji Bojowej PPS. Był pomysłodawcą i współzałożycielem Związku Walki Czynnej z nadzieją, że Kadry Związku w przyszłości wystąpią jako polska siła zbrojna przeciw caratowi. Założony w 1908 roku Związek Walki Czynnej w istocie stał się zalążkiem ogólnopolskiego ruchu wojskowego. 
W roku 1914 Kazimierz Sosnkowski został zastępcą Komendanta - Józefa Piłsudskiego, jak również szefem sztabu w I Brygadzie Legionów Polskich. 

To w tym okresie polski literat Juliusz Kaden-Bandrowski, związany z "Piłsudczykami", powie o nim:

"Któż, by przypuścił, że ten surowy, wysoki, pysznie zbudowany oficer, pamiętający 
w przeciągu długiego czasu każdą minutę wydanego rozkazu, nazwę każdej miejscowości, rozmieszczenie każdego plutonu w czasie walki, że ten tak surowy szef sztabu, jest zamiłowanym wielbicielem sztuk pięknych. Kocha muzykę, lubi szarówką dopaść fortepianu na jakiejś kwaterze i grać Szumana, Szopena. Obchodzą go jak najżywiej nowe szkoły malarskie. A literaturę rozumie i jakby się miłości słowa uczył we Francji. W czasie bitwy pamięć podpułkownika Sosnkowskiego i orientacja, jak gdyby pomnażały się jeszcze. Jest wielką radością śledzić jak poniekąd uprzedza on sprawozdanie ordynansów odgadując sytuację frontu. Zaś dumnym może być, kto podczas długiej bitwy dotrzymał szefowi sztabu placu we współpracy. Nie zna on wówczas ani odpoczynku, ani wytchnienia." (Juliusz Kaden-Bandrowski: "Piłsudczycy" Oświęcim: 1915). 

W listopadzie 1918 roku Sosnkowski towarzyszył Piłsudskiemu w triumfalnym powrocie do wolnej Ojczyzny.

W czasach II Rzeczpospolitej Polskiej Sosnkowski pełnił funkcję ministra spraw wojskowych (z przerwami do 1923 roku). Mimo tego, że wielokrotnie zmieniają się rządy w okresie pierwszych lat II Rzeczpospolitej Kazimierz Sosnkowski pozostaje w Ministerstwie Spraw Wojskowych, dlatego, że "...jest profesjonalistą, dlatego, że jest szanowany, dlatego, że ci którzy z nim współpracują wiedzą jaka jest jego motywacja." (Dariusz Wiśniewski).

W czasie przewrotu majowego w 1926 roku w Polsce, Sosnkowski próbuje targnąć się na swoje życie, na szczęście bezskutecznie. Po rekonwalescencji dochodzi do siebie. O tragicznym wydarzeniu sam mówi niewiele: "Zawsze uważałem i nadal uważam, że mój dramat z dnia 13 maja 1926 roku stanowi sprawę dotyczącą jedynie Piłsudskiego i mnie, a wszelkie próby jej publicznego komentowania zakrawają na wdzieranie się z butami do mojej duszy. (...) prawdziwe motywy mego kroku na tle okoliczności towarzyszących jedynie ja sam podać byłbym w stanie" (słowa z 1965) - Marta Tychmanowicz, "Generał niedoszły samobójca."

W czasie II wojny światowej, po tragicznej śmierci Władysława Sikorskiego,  Kazimierz Sosnkowski obejmuje stanowisko Naczelnego Wodza Sił Zbrojnych w 1943r. Z powodu słynnego Rozkazu Nr 19, wydanego do żołnierzy Armii Krajowej w 1944, w rocznicę napaści Niemiec na Polskę, w którym jawnie krytykował Anglików za brak pomocy Polakom walczącym w Powstaniu Warszawskim i osamotnienie Polski w kampanii wrześniowej 30 września 1944 pod naciskiem Winstona Churchilla, Sosnkowski został zdymisjonowany ze stanowiska Naczelnego Wodza przez prezydenta na uchodźstwie Władysława Raczkiewicza. Rozkaz był wielką nadzieją i otuchą dla Polaków, jednak wywołał oburzenie wśród aliantów i oczywiście nie spodobał się Churchillowi. Sam prezydent Raczkiewicz dymisjonując Sosnkowskiego powiedział wówczas, że: "Mam pełną świadomość, że popełniam czyn niegodny, ale niech Bóg Najwyższy będzie świadkiem, że innego wyjścia nie ma." (źródło: Wielki Samotnik. Kazimierz Sosnkowski (1885-1969). Autor: Wojciech Grochowalski). 

W 1944 r. Kazimierz Sosnkowski wyruszył do Kanady, by odwiedzić swoich synów. Miał to być urlop od obowiązków pełnionych w Londynie. Jednak nigdy już nie powrócił do Europy, zamieszkując aż do śmierci w miejscowości Arundel na północ od Montrealu. Prochy generała, zgodnie z jego życzeniem zostały przeniesione do wolnej już Polski i w 1992 roku spoczęły w podziemiach Archikatedry Św. Jana w Warszawie. 

Tak w wielkim skrócie wygląda encyklopedyczna nota o zasłużonym Polaku -  Kazimierzu Sosnkowskim, którą można odnaleźć w wielu publikacjach i źródłach internetowych.

Ale jaki był naprawdę? Myślę, że dzięki uczestnictwu w wydarzeniach związanych z rocznicą śmierci generała, a przede wszystkim w montrealskiej konferencji na jego temat zrozumiałam, że był to człowiek wielkiego umysłu, umiłowania dla Ojczyzny i, przede wszystkim, patriota. Nie był tylko i wyłącznie politykiem. Jak się dowiedziałam był bardzo wszechstronny - według słów Haliny Babińskiej "znał się na wszystkim". Wielbiciel sztuki, poezji Charles'a Baudeleire'a. Jednym zdaniem erudyta, poliglota (przetłumaczył "Kwiaty Zła", tłumaczył Goethego, Lermontowa). Wspaniale grał na fortepianie. Szachista, brydżysta, malarz, zdolny stolarz, myśliwy. 

Był wielki, ale realny, jego działania, jak myślę, były dyktowane ciężkimi życiowymi doświadczeniami. Brak ojca, który zmarł, gdy Kazimierz był dzieckiem, śmierć córki Zofii w 1918 roku, próba samobójcza, musiały wpłynąć na niego i jego postawę wobec życia.

Halina Babińska dzieliła się wspomnieniami o generale z czasów, gdy mieszkał wraz z żoną Jadwigą i piątką synów w Arundel. Jak opowiadała to on sam, ciężką pracą, zamienił dom letniskowy w piękną willę nad jeziorem. Spotkania z generałem były zawsze "ucztą duchową" pod każdym względem. Rozmawiało się o muzyce, historii, literaturze, sztuce kulinarnej. Pani Halina pamięta co piątkowe rozmowy i długie spotkania jej męża Stanisława z generałem gdy zamykali się wówczas w gabinecie generała i dyskutowali całymi godzinami o ważkich sprawach. Główną troską generała była młodzież - troską by młodzi nie zapomnieli na emigracji o swojej Ojczyźnie, by zaszczepiano w nich miłość do kraju. "Trzeba mieć polskie serce w sobie" - na tym głównie zależało generałowi. 

Syn Kazimierza Sosnkowskiego, Piotr Sosnkowski, mówił na spotkaniu, że generał był ojcem surowym - synowie rzadko zwracali się do niego "tatusiu". Młody Piotr pamięta naukę gry w szachy, czy w karty, i że ojciec był zawsze wobec niego bardzo wymagający. Innym jego wspomnieniem było jak pomagał ojcu w gospodarstwie, m.in. w kopaniu rowów, by doprowadzić wodę do remontowanego w Arundel domu. 

W tym momencie muszę nadmienić o swoich odczuciach. Gdy słuchałam opowieści Piotra Sosnkowskiego o ojcu, czułam dumę i radość. Takie opowiadania sprawiają, że niemal namacalnie uświadamiamy sobie, że nasi zasłużeni, narodowi bohaterowie żyli naprawdę, walczyli, cierpieli, tworzyli historię, ale jednocześnie byli też po prostu ludźmi. A poprzez takie spotkania jak z Haliną Babińską czy Piotrem Sosnkowskim my sami, dziś w XXI wieku, możemy tej wielkiej historii dotknąć i doświadczyć. 

Piotr Sosnkowski na zakończenie swoich wspomnień o ojcu podziękował wszystkim historykom i patriotom. To dzięki ich wysiłkom, mimo tego, że o generale w komunistycznej Polsce nie można było mówić, pamięć o nim przetrwała do dzisiejszych czasów i odzyskał on należne mu miejsce w historii. 

Dopełnieniem obchodów upamiętniających życie Kazimierza Sosnkowskiego - wielkiego Polaka była uroczysta msza święta w jego intencji, w kościele pod wezwaniem Matki Boskiej Częstochowskiej w Montrealu. 

Tego samego dnia została również odsłonięta tablica pamiątkowa poświęcona generałowi. Co warte podkreślenia to to, że w tej samej montrealskiej świątyni, 19 października 1969 roku, została odprawiona pogrzebowa msza święta po śmierci generała Kazimierza Sosnkowskiego.
 

Katarzyna Knieja 


Katarzyna Knieja - pedagog z wykształcenia, trochę "niedzisiejsza" miłośniczka kultury wszelakiej, podróżowania, natury i zwierząt. Ze swej pasji uczyniła zawód, na co dzień zajmuje się opieką nad czworonożnymi pupilami mieszkańców Montrealu i sprawianiem, by jej życie miało sens. Posiadaczka ubóstwianego psa o wdzięcznym imieniu Thor.

 


PANORAMA - MAGAZYN RADIA POLONIA CFMB 1280 AM, MONTREAL, KANADA
Tel: (514) 367-1224, (514) 963-1080, E-mail: kontakt@panoramanews.org
Designed and maintained by Andrzej Leszczewicz
WSZELKIE PRAWA ZASTRZEŻONE
ZALOGUJ SIĘ